Dymarki Kaczawskie

Leszczyna

29.06.2013 (sobota)

  Po wiosennym przesileniu dzień trwał 16 godz. 44 min i był krótszy od najdłuższego dnia roku o 3 min.

Trasa: Legnica – Babin – Winnica – Sichów – Prusice - Leszczyna – Stanisławów – Sichów –Krajów – Dunino – Prostynia – Legnica;  40 km.

Uczestnicy: Basia, Iza, Henryk i Grażyna

Wyruszyliśmy o 11-stej spod Legnickich Wodociągów. Pogoda nam przez całą wycieczkę sprzyjała. Trochę słońca, trochę chmurek. Do Leszczyny przyjechaliśmy przed 13-stą zgodnie z planem, ponieważ od trzynastej rozpoczynały się Dymarki Kaczawskie.  Spotkaliśmy tam naszych rowerowych przyjaciół Anielę i Waldka.

  O godz. 13.00 wystrzałem z hakownicy i muszkietu uroczyście zostały otwarte XIV Dymarki Kaczawskie w Leszczynie. Rozpalono piece, z których popłynie miedź, uruchomiono kuźnie i wytwórnie papieru czerpanego. W Skansenie górniczo- hutniczym przygotowano wiele atrakcji dla całych rodzin.

W trakcie imprezy można było zobaczyć prezentację dawnego rzemiosła, zasmakować zdrowej żywności, posłuchać pięknych pieśni górniczych, podziwiać akrobatyczne zdolności młodych gimnastyków ze złotoryjskiego Teatru Kultury Ruchu OCELOT oraz własnoręcznie wybić pamiątkową monetę.

Po dwóch godzinach wyruszyliśmy w drogę powrotną przez Stanisławów, gdzie zwiedziliśmy  położone na wschodnim stoku góry Rosocha ( 464 m n.p.m. ), ruiny poniemieckiej stacji radiowej, noszącej kryptonim „Rudiger”. Jej faktyczne przeznaczenie do dzisiaj jest przedmiotem sporu wielu historyków. Bez wątpienia, była ona istotnym elementem niemieckiego systemu łączności radiowej i radiolokacji służb naziemnych Luftwaffe.

Potem to mieliśmy tylko z górki krętą doliną potoku Gajka aż do Sichowa. Do Legnicy dotarliśmy około osiemnastej.