Opis wycieczki do Stanisławowa (gmina Męcinka)

27 kwietnia 2013 (sobota)

      Kiedy Zyta (27 kwietnia) nie widzi żyta, droga będzie okowita

    - przysłowie ludowe.

 

 

Ogłoszenie o wycieczce informowało, że:

 

Zbiórka:   godz. 10.00, nowo wybudowana wiata przy moście na Kaczawie ul. Bielańska w Legnicy.

Trasa:  Legnica - Babin - Kozice - Winnica - Sichówek - Sichów - Stanisławów; powrót  Stanisławów - Pomocne - Bogaczów - Chroślice - Słup - Winnica - Kozice - Legnica.

Dystans: od miejsca zbiórki do powrotu 52 kilometry.  TRASA; średnio trudna

Prowadzący:  Mieczysław Koblański, 

PLAN  WYCIECZKI

W miejscowości  Winnica  pszczelarz pan Zenon Czerepak zaprasza na degustację miodów z jego pasieki oraz na pyszną herbatkę. Dla zainteresowanych będzie możliwość zakupu miodu po atrakcyjnych cenach.

W  Stanisławowie będziemy gościć na terenie Bazy Lotniczej „BARYT”  będącej w dyspozycji Jednostki Poszukiwawczo- Ratowniczej w Złotoryi.

Gospodarze  zaproszą nas na kiełbaski pieczone na ognisku, kawę i herbatę.  Będziemy mogli z bliska obejrzeć samolot jakim dysponują , haubicę samobieżną oraz wóz bojowy piechoty. Dla osób dorosłych będzie możliwość zorganizowania strzelania z karabinku kbkak oraz pistoletu maszynowego Rak.

Do szczegółów historii Jednostki oraz historii miejscowości Stanisławów zapraszam na stronę  :  www.jpr-baryt.zlotoryja.pl

Podczas powrotu ,w Winnicy wstąpimy do gospodarstwa zajmującego się hodowlą konia małopolskiego. Uwaga ,będzie możliwość pogłaskania konia na żywo.  Za wszystkie wymienione i nie wymienione atrakcje przewiduję odpłatność w wysokości 10 zł od osoby. Jeśli ktoś uzna , że wyjazd nie spełniał jego oczekiwań będzie zwolniony z opłaty.

Zalecamy sprawdzenie hamulców przed wyjazdem.

     Wioosna, wioosna, wioosna ach..., dzień przed wycieczką, w piątek temperatura 27 stopni C, ale w sobotę tylko 12. Jeszcze do tego "pogróżki" w prognozie pogody, że będzie padać. Po czymś takim można zgubić optymizm i chęć wyjazdu. A może u niektórych pojawił się "leń" na myśl o tych kilku podjazdach przed Stanisławowem, albo pytanie, co ja jeszcze mogę tam zobaczyć ?

    Każda wycieczka jest oczekiwaniem pewnego rodzaju niespodzianki oraz przyjemności ze zmierzenia się z "dwoma pedałami". To zadecydowało, że na zbiórce stawili się: Krystyna, Krzysztof, Stanisław, Heniek, Mietek oraz Ewa i Bogdan z Polkowic. Udanej wycieczki życzył nam Zbyszek, który specjalnie przyjechał rowerem na miejsce spotkania.

    Odcinek do Winnicy był rozgrzewką i adaptacją do panującej temperatury. Na herbatce z miodem, u państwa Eli i Zenona Czerepaków, zrobiło się jakoś tak ciepło, zaczęliśmy rozmawiać i integrować się przy stole. Jeszcze chwila i nie chciałoby się jechać dalej. Umawiamy się na odbiór zakupionego miodu przy powrocie ze Stanisławowa. Uczestnicy zaglądają do planu wycieczki i ustalają "... jedziemy dalej, trzeba zweryfikować to co opisał i obiecał prowadzący grupę Mietek / miały to być: łzy w oczach lub pot na czole /. Jak by to powiedzieć ? nie chwaląc się, wszystko to się sprawdziło.

    W bazie Jednostki Poszukiwawczo - Ratowniczej powitał nas gospodarz pan Jan Kusek. Poczuliśmy się jak dawno oczekiwani goście. Było to niesamowicie miłe. Co tam się działo pokazują zdjęcia.

    Dziękujemy wszystkim, którzy się nami opiekowali. Czas wracać.

    Wydaje się, że do domu mieliśmy "z górki". Hamujemy znowu w Winnicy, w stadninie koni. Oglądamy stajnie i obiekt rekreacyjny. Mamy pół godziny zanim pani Kasia skończy jazdy konne i będzie mogła poświęcić nam więcej czasu. Nagle dostajemy telefon, że nasi gospodarze "od miodu" zapraszają nas na gorącą zupę oraz inne niespodzianki. Jak tu odmówić. Kończymy wizytę w stajni i po chwili znowu siedzimy przy stole u państwa Czerepaków. Zrobiło się jakoś tak ciepło, zaczęliśmy się integrować. Z trudem prowadzący wycieczkę wyciąga "to towarzystwo" na dalszą drogę.

Docieramy do Legnicy. Zdaniem wszystkich uczestników wycieczka była, jak na jednym ze zdjęć - strzałem w dziesiątkę.

Do zobaczenia, Mieczysław Koblański