II Poznańska Wiosna z Koziołkami

Lokacja miasta Poznania 1253

 i Puszczykowo

 piątek 18 - niedziela 20 maja 2012

 

Halina i Mira oraz 110 osób z zachodniej Polski m.in. z Drawska Pomorskiego, Inowrocławia, Gorzowa, Szczecina, Konina, Śremu, Krzyża, Płocka, Zielonej Góry, Wrześni, Włoszakowic, Świebodzina, Bydgoszczy, Wrocławia, Legnicy, no i z Poznania – Klub Sigma, organizator Rajdu, który świętował 10-lecie Klubu.

 

Trasa:

Piątek: Do Poznania dojazd Przewozami Regionalnymi plus dojazdy rowerowe; 37 km

Sobota: Trasa „obwodnicowa”. Zwiedzanie: Makieta Dawnego Poznania, Fara miejska, Rynek (w samo południe), Góra Przemysła, Zamek Cesarski, Stadion miejski Euro; 34 km

Niedziela: Fabianowo – Kotowo – Żabikowo – Puszczykowo – Piekary: 25 km

Razem 96 km na kołach.

 

Jadąc pociągiem widać było budowę autostrady Wrocław – Poznań i umajone łąki całe w jaskrach, łubinach, margaretkach.

14.00 Poznań Główny. Pojechałyśmy na ul. Święty Marcin gdzie podziwiałyśmy najmłodszy w Polsce Zamek Królewski (Cesarski) z 1910 r.

 

W 1793 r., w wyniku drugiego rozbioru Polski, Poznań włączony został do Prus. W 1902 r. władze pruskie podjęły decyzję o zburzeniu części fortyfikacji. ”Dla umocnienia niemieckości w prowincji poznańskiej”, cesarz Wilhelm II wyraził życzenie „wybudowania w mieście Poznaniu rezydencji cesarskiej [...], tak żeby dwór mógł się tam zatrzymywać na krótko każdego roku”.

Zamek cesarski – ostatnia rezydencja cesarska w Europie – stał się rdzeniem nowego centrum wilhelmińskiego Poznania. Powstała ona w ciągu kilku lat, na przedpolu zburzonej Bramy Berlińskiej. Na sąsiednim placu stanął pomnik Ottona von Bismarcka.

Dzielnica Zamkowa stanowiła przeciwwagę dla Ostrowa Tumskiego i Starego Miasta przypominających o polskiej historii Poznania.

Cesarz odwiedził swoją rezydencję trzykrotnie – ostatni raz latem 1915 r.

Neoromański zamek Wilhelma II wzniesiony został według projektu Franza Schechtena. W części zachodniej mieściły się apartamenty cesarskie, we wschodniej pomieszczenia reprezentacyjne i sala tronowa. W wieży znajdowała się kaplica zamkowa. Do zamku przylegał ogród – obecnie park. (inf. z billboardu miejskiego)

Odwiedziłyśmy fontannę z Delfinami z początku XX wieku.

Początkowo w tym miejscu stała publiczna studnia miejska ufundowana przez Edwarda Raczyńskiego. Po jej przeniesieniu, w 1909, upiększono ten teren za pomocą obecnej fontanny autorstwa Hugona Lederera z Berlina. Fundatorem był kupiec Gustaw Kronthal, skąd obiekt nazywano również Studzienką Kronthala

Hugo Lederer jest autorem m i. n. Wrocławskiego Szermierza.

Podeszłyśmy na Górę Przemysła gdzie prezentuje się odnowiony Zamek Piastowski. Mistrzostwo świata a nawet Poznania.

Trafiłyśmy pod pomnik Bamberki. Dziewczynie w stroju bamberskim pomnik ufundował w 1915 roku kupiec F. Goldenring. Osadnicy z okolic Bambergu w niemieckiej Bawarii przybyli do Poznania w pierwszej połowie XVIII wieku. Zamieszkali w wyludnionych wojną podpoznańskich wsiach. Szybko się spolonizowali – ułatwiał im to fakt, że byli katolikami – zachowując jednak pewne elementy swojej kultury. (inf. z Netu)

Miałyśmy czas na wstęp do Muzeum Instrumentów Muzycznych (Muzeum Narodowe w Poznaniu). Muzeum mieści się w Rynku w dawnej kamienicy Grodzickich. Bilety były niedrogie, a eksponaty z całego świata zajmowały kilka pięter.

Pojechałyśmy chodnikami na południe aby na 18.00 zdążyć na powitanie w Hostelu Artesya przy ognisku. Na poczęstunek były pyry z gziką. Wszystko było pyszne. Potem przeprowadzono konkursy jak sadzenie i zbieranie pyr, rzucanie podkową do celu, balety przy muzie na żywo.

 

W sobotę rano cieszyłyśmy się z towarzystwa w pokoju Kol. Gabrysi z Bydgoszczy, bo miała turystyczny czajnik, więc była kaweczka. Na śniadanie był szwedzki stół – jak mówią korniki i ok. 9.00 wyjechaliśmy w pięknej pogodzie, w wielkiej grupie rowerzystów po wertepach i po cudnych drogach rowerowych, po lasach, nad jeziorami i nad Wartą aby zostawić rowery blisko Placu Kolegiackiego; (15 km). Poszliśmy oglądać Makietę Dawnego Poznania. W ciemnym pomieszczeniu podświetlano kolejno powstające w mieście obiekty. Przez pół godziny ekspozycji poznaliśmy mnóstwo historii Poznania.

Z przewodniczką zwiedzaliśmy Poznańską Farę od piwnicy, gdzie onegdaj chowano zakonników, przez zachrystię, po kapitularz. Kolumny są puste w środku i stanowią tylko dekoracje dodającą powagi wnętrzu.

Na 12.00 przewodniczka zaprowadziła nas na Rynek do tłumu czekającego na „Trykanie Koziołków”. Tłum klaskał i fotografował.

Przewodniczka „przeciągła” nas jeszcze na Górę Przemysła, informując, ze jest to najstarszy w Polsce Zamek Królewski. Potem pokazała Poznańską Strefę Kibica na pl. Wolności szykowaną Euro 2012, które zacznie się za 20 dni. Dalej zwróciła uwagę na zamek d. cesarski i pomnik Matematyków, którzy rozszyfrowali Enigmę.

14.00 wyjazd na kołach do Stadionu Miejskiego. Przy samym stadionie jednemu z kolarzy złamała się kierownica. (Na szczęście serwis był vis a vis). Koleżanki radziły wcisnąć do pozostałej rurki kawałek kija od szczotki hi hi !!.

Po „Familifoto” przy Stadionie pojechaliśmy na obiad blisko kwatery.

Szybki „naprysk” i na powietrzu rozpoczął się wykład historyka o fortyfikacjach Poznania począwszy od muru miejskiego, przez grube mury domów w szemranej średniowiecznej „dzielni” przy ul. Wodnej, aż do cytadeli.

Były kiełbaski z grilla, lub ogniska. Grał i śpiewał zespół zgrany. Balety trwały do późnej nocy.

 

Niedzielny poranek rozpoczął konkurs na najstarszy rower i rozdanie nagród za wszelakie konkurencje. Najstarszym rowerem okazał się „Jaguar” z lat 1960-tych. Haliny rower z 1974 r. był najmłodszy w zaprezentowanych

Ok. 10.00 wyjechałyśmy na południe, aby trafić do Puszczykowa. Jechałyśmy pod słońce, różnymi drogami. Warto było zwiedzić Muzeum Arkadego Fiedlera w Puszczykowie. Placówka mieści się w starym domu oraz ogrodzie rodziny Fiedlerów. Są tam setki interesujących eksponatów z całego świata: rzeźby i maski obrzędowe, tam-tamy i inne instrumenty muzyczne, trofea ludzkich głów preparowanych przez Indian, najpiękniejsze motyle tropikalne, piranie w akwarium żarłoczniejsze od rekinów. W Muzeum jest kopia w skali 1:1 statku Krzysztofa Kolumba – Santa Maria. Na tej łupinie płynęło prawie 40 ludzi !! Kilka lat temu przyjechał potomek Kolumba aby oglądać to cudo.

Arkady Fiedler urodził się w Poznaniu 28.11.1894, zmarł w Puszczykowie 7.03.1985 r.

Pociąg o 13.13 przyjechał punktualnie do stacji Puszczykowo i koniec wycieczki.

Galeria KTR Sigma Poznań

Opis II Poznańskiej Wiosny z Koziołkami w wykonaniu organizatorów tj. KTR Sigma Poznań

Tekst i zdjęcia Halina Bierwiaczonek