Relacja z wycieczki Rudna - Chobienia i okolice

12 maja 2012 sobota

Trasa: Samochodem Legnica - Rudna w cztery osoby z rowerami

Na kołach: Rudna - Brodów - Wysoka - Radomiłów - Miłogoszcz - Górzyn - Ciechłowice - Chobienia - Radoszyce - Chobienia - Niszczyce - Kębłów - Gwizdanów - Rudna; 58 km

Powrót samochodem  tą samą trasą dk nr 3.

W piątek, dzień przed wyjazdem, temperatura wynosiła 31 stopni C, ale na sobotę zapowiadano burze z piorunami. Odebrałem kilka telefonów, czy z tego powodu nie odwołać wyjazdu. Późnym wieczorem z niepokojem obserwowałem błyskawice na niebie oraz pomruki zbliżającej się burzy.

Co ma być to będzie, rano się rozstrzygnie - pomyślałem i przyłożyłem głowę do poduszki. Przez sen moje ucho wychwyciło szmer deszczu na szybach.

Sobotni ranek okazał się bardzo rześki, temperatura 11 stopni C, jednak zapowiedzi przejaśnień dodawały otuchy.

Czwórka uczestników stawiła się punktualnie na zbiórce - Halinka, Krystyna, Gosia i Mietek.

Ładujemy rowery na samochód i hajda do Rudnej. Przed 10.00 jesteśmy gotowi do startu sprzed Centrum Kultury w Rudnej. Czekamy jeszcze chwilę na materiały informacyjne, foldery na temat gminy Rudna, obiecane przez dyrektora Centrum. Ruszamy pełni zapału i chęci rozgrzania się na trasie /dwoje dalszych uczestników ma dołączyć do nas w Chobieni/.

Już po kilku kilometrach widok rozkwitającej soczystą zielenią przyrody rozwiewa wątpliwości, czy dobrze zrobiliśmy decydując się na wycieczkę. Jakby na potwierdzenie tego, niebo zaczyna się przejaśniać i słoneczko nieśmiało wystawia do nas swoją buźkę.

W mijanych miejscowościach napotykamy dobrze utrzymane wiaty rekreacyjne, przy których można odpocząć / tutaj ukłon dla gospodarzy gminy/.

Trasa poprzez lasy i pola zachwyca widokami: to sarenka, to bażant, to gromada bocianów kołujących na powietrznych prądach. Do tego należy dodać równy, jakby dopiero położony asfalt.

Po godzinie 12.00 jesteśmy w Chobieni, objeżdżamy jej atrakcje i pokonujemy pierwszą przeprawę promową /wrócimy tu jeszcze na ognisko/. Spodobało się, więc dalej prawym brzegiem Odry do następnego promu.

W Radoszycach dumnie prezentuje się nowy most na Odrze /już niedługo zostanie oddany do użytku - żegnajcie promy/.

W żołądkach pusto, więc obieramy kierunek na miejsce planowanego grilla, czyli na wysoki brzeg Odry w Chobieni. Okazało się, że nie tak prędko, prowadzący pomylił trasę i zafundował uczestnikom 2 kilometrowy marsz poprzez rozległe pole lucerny. Myślę, że grillowane kiełbaski zatarły tę niefortunną pomyłkę.

Przy ognisku dołączyli do nas: Alicja, Małgorzata, Ewa, Bogdan, Rysiek oraz pies a właściwie sunia Alma. Po sympatycznym "posiedzeniu" trzeba wracać. Żegnamy pozostających w Chobieni i naprzód do Rudnej. Okazało się, że nie tak naprzód - silny wiatr od czoła oraz dużo podjazdów próbowały zepsuć piękne wrażenie z wycieczki. ALE SIĘ NIE UDAŁO dojechaliśmy zadowoleni i szczęśliwi po 58 kilometrach. Piękne widoki zostaną w pamięci.

PS. EkoRama przeprawiała się promem w Ciechanowie w 2009 r. w drodze do Góry (dopisek Haliny).

Tekst: Mietek K, zdjęcia Halina B.