Pławna Dolna 9

Zamek Śląskich Legend

Sobota 23 Lipca 2011 - niedziela 24 lipca 2011

Nocleg w Golejowie - "Zbójna-Debra"

Trasa rowerowa:

1. Sobota 23  lipca 2011 Legnica - Przybków - Prostynia - Dunino - Krotoszyce - Rzymówka - Złotoryja - Jerzmanice - Pielgrzymka - Twardocice - Dłużec - Górczyca - Marczów - Golejów; 70 km

2. Niedziela 24 lipca 2011 Golejów - Pławna - Dębowy Gaj - Sobota - Dłużec - Twardocice - Pielgrzymka - Jerzmanice - Sępów - Wilków - Prusice - Krajów - Dunino - Prostynia - Przybków - Legnica; 68 km

Razem 138 km

Osoby:

Grażyna (kierownik wycieczki), Heniek M, Waldek R z Głogowa i Halina. Przez kilka wiosek w sobotę Ania i Mietek z Nowego Kościoła tj. od Pielgrzymki do Górczycy, oraz w niedzielę od Pławnej do Pielgrzymki Heniek R i Jurek .

Ostatnie trzy doby "lipcopada" 2011 lało i wiało, ludziom dachy pozrywało. W Legnicy Kaczawa wyszła na trawę. Na tamie przy ulicy Jaworzyńskiej huczała brązowa i spieniona woda. W dniu wycieczki pogoda była wietrzna z zachmurzeniem zmiennym, ale bez deszczu. Wiatr zachodni dmuchał 29 km/h (wg Stacji Meteo w Bartoszowie).

11.00 Wodociągi Legnica. Spotkanie z Waldkiem, który przyjechał autem z Głogowa; właśnie przesiadał się na rower. Punktualnie przyjechał też Heniek M, Grażyna K i Halina. Pojechaliśmy na zachód, pod wiatr obok autostrady przez Prostynię. Jelonki i daniele w Prostyni schowały się w trawie, bo wybieg tonął w błocie. W Duninie rzut oka na ujście Nysy Szalonej do Kaczawy. Wody były nieco podwyższone. Deptaliśmy pod wiatr. W Krotoszycach zrobiliśmy mały haltpunkt aby Waldkowi pokazać wyremontowany pałac. Przy okazji spotkaliśmy znajomych z Legnicy pątników świętojakubowych, którzy pielgrzymowali do Rzymówki.

12.30 Rzymówka.

Pośrodku osady, na niewielkim wzniesieniu, ponad źródłem św. Jadwigi znajdują się relikty wczesnośredniowiecznego grodziska założonego na planie owalnym, długości 110 m, szerokości ok. 20 m. Widoczne są jeszcze resztki wałów ziemnych. Prowadzone w 1966 roku badania wykazały, że gród był zasiedlony od X do XII wieku.

Informacja z książki "Złotoryja, Chojnów, Świerzawa" St. Kozak B. Steinborn, Ossolineum 1971, str. 156.

Źródło św. Jadwigi odnowione w 2005 r. z okazji 1000-lecia Rzymówki zarasta ekspansywnym rdestem sachalińskim. Ujście wody, cudami słynącej, znajdujące się po drugiej stronie jezdni było ściśle tajne.

13.20 Złotoryja na wjeździe przy billboardzie na okoliczność 800-lecia miasta; 31 km.

Z okazji dostojnej rocznicy w Złotoryi przez cały rok odbywają się liczne imprezy jak; Noworoczne koncerty kolęd, w styczniu odbyła się inauguracja Obchodów Jubileuszu z udziałem Golec uOrkiestry i Arki Noego, Zimowy Festyn Ognia, w marcu był VI Kaczawski Konkurs Sygnalistów Myśliwskich,  Rajdy, Turnieje, w kwietniu odbyła się Konferencja Naukowa 800-lecie Złotoryi, koncerty, konkursy, quizy, 25. Ogólnopolski Wyścig Kolarski Masters "O Złotą Wstęgę Kaczawy",  VIII Turniej Szachowy "O Złotą Basztę" itd. itd. Barwny korowód 28 maja 2011 zgromadził tysiące widzów. Najważniejsze imprezy to II Bieg Szlakiem Wygasłych Wulkanów i Mistrzostwa Świata w Płukaniu Złota, (które odbędą się w ostatnim tygodniu wakacji) i wiele innych.

Zaś dymaliśmy pod wiatr Doliną Kaczawy na Jerzmanice. Od fińskich domów na Jerzmanicach do Pielgrzymki dobrze się jedzie, bo widokowo.

W Pielgrzymce kawiarnia Bazylia była zamknięta, więc korzystaliśmy ze sklepu. Ok. 15.00 spotkaliśmy się ze znajomymi turystami Anią i Mietkiem z Nowego Kościoła, którzy przyłączyli tylko na kilka wiosek.

15.30 Twardocice; 49 km

Wioska znana jest od XII wielu, ale zaistniała w historii w czasach reformacji z racji radykalnej sekty szwenckfeldystów. Sekta założona w pierwszej połowie XVI wieku była zwalczana zarówno przez protestantów jak i katolików; jej wyznawcy, po wygnaniu z Legnicy i Złotoryi osiedlili się wokół Ostrzycy. Dlatego w Twardocicach założono w 1719 roku dla ich nawrócenia misję jezuicką, która w 1732 roku ufundowała kościół katolicki. (Informacja z "Złotoryja, Chojnów, Świerzawa" Ossolineum 1971 B. Steinborn i St. Kozak str. 163).

Z billboardu wioskowego.

Od roku 1554 w miejscowości zaczęli się osiedlać wyznawcy nauk Caspara Schwenkfelda. Od lat 50. XVII w. aż do 1740 świątynia pełniła rolę kościoła granicznego - ucieczkowego. W roku 1719 w związku z próbami zwalczania schwenkfeldystów przez władze cesarskie do Twardocic przybyła dwuosobowa misja jezuicka, którą tworzyli ojciec Johan Milan i o. Karl Regent. Początkowe nawracanie na katolicyzm spełzło na niczym. Zaczęto więc stosować drastyczne metody; obłożono "sekciarzy" karami pieniężnymi za nieobecność na naukach misyjnych, zdarzały się kary więzienia, bądź zaprzęgania do wozów w charakterze zwierząt pociągowych... Ślubów udzielano jedynie w obrządku katolickim. Schfenkfeldystom zabroniono pochówków na cmentarzu; chowano ich nocą, wywożąc na wózkach lub taczkach, by pochować przy tzw. "bydlęcej drodze". Prześladowania odniosły skutek. W 1726 r. ok. 180 schfenkfeldystów wyemigrowało.

Szwenkfeldyści - kim są?  Pomnik odnowiono w 2002 r.; wówczas w lokalnych gazetach były informacje. W centrum Twardocic brakuje drogowskazu na tzw. "Bydlęcą drogę", a widok z niej na Ostrzycę warty jest poszukiwania. Wg legendy diabeł zebrał wszystkich sekciarzy do worka aby wynieść ich na koniec świata, ale zaczepił workiem o szczyt Ostrzycy, rozerwał worek i wyznawcy osiedlili się w okolicznych wioskach tj. w Proboszczowie, Twardocicach, Dłużcu i Bielance. Cmentarny pomnik ma informacje w trzech językach, po niemiecku, po polsku i po angielsku - jako że szwenkfeldyści wyemigrowali do Pensylwanii.

Przejechaliśmy przez Dłużec. W Górczycy Ania z Mietkiem pożegnali nas i pojechali z wiatrem na Rząśnik.

17.00 Marczów. Podziwialiśmy obfity Bóbr, który toczył z wielkim hukiem brązowe wody. Przy kościele w Marczowie każdy zauważył coś innego. Jedni widzieli barokowe kolorowe figury  świętych, drudzy wyremontowany kościół, inni pomnik poświęcony ofiarom I wojny światowej przerobiony na kolumnę Maryjną. Na rogatce podobał się mały staw rybny, ale droga zrobiła się stroma jak w Stanisławowie. Za to, na górce rozpostarły się widoki na Karkonosze. Przecięliśmy drogę Pławna - Wleń i wertepianką z góry przez dziury dolecieliśmy do Golejowa. Wioska jak w bajce z innego świata. Mnóstwo  domów w czarnobiałą kratkę (szachulcowych) oplecionych granatowymi clematisami, białymi jukkami, żółtymi liliami, a wszystko w zieleni stoku nad Srebrnym Potokiem.

18.40 Kwatera w Golejowie; 70 km. Kol. Grażyna - jako kierowniczka wycieczki - zameldowała gości i skierowała do zamku po kręconych schódkach w wieży. Rowery zostały w garażu. Halina poprosiła młodą gospodynię o grilla i natychmiast miła pani gospodyni przyniosła wszystko co potrzeba; grill, węgiel, rozpałki, zapałki... Na gorąco był boczuś. Była bunga-bunga na bogato.

 

Niedziela 24 "lipcopada" 2011.

W niedzielę wiatr ucichł i było dużo słońca. Nazwa agroturystyki Zbójna-Debra pochodzi wg sympatycznej gospodyni od:

1. Nazwy Golejowa jaką nosił w 1945 r. - Zbójna

2. Ukraińskiej miejscowości lub doliny rzecznej, z której przybyło po wojnie wielu przesiedleńców.

Golejów leży na wysokości ok. 400 m (n.p.m.) (Legnica ok. 120 m) na północnych zboczach Wzgórz Radomickich, ok. 5 km na wschód od Lubomierza na trasie Jelenia Góra - Bolesławiec. We wsi i okolicy znajduje się ponad 30 kapliczek i figurek przydrożnych.

O 6.30 Koledzy urządzili pobudkę. Za oknem świeciło słonce i szumiała ulewa. Hi ! Hi ! To strumyk tak szumiał !.

8.30 wszyscy gotowi na pedałach. Miało być z górki, ale jak to na Pogórzu Izerskim; raz z góry, dwa pod górę.

9.10 Pławna; 4 km. Destynacja wycieczki Zamek Śląskich Legend. Zwiedzanie całego kompleksu i kościoła św. Tekli zajęło ok. dwóch godzin (kosztowało 14 zet).

Legendy śląskie słucha się w otoczeniu marionetek naturalnej wielkości. Można nawet samemu pociągać za sznurki (dosłownie) i animować kukły. Jest tam m.in. św. Jadwiga Śląska przynosząca prowianty swoim biednym poddanym, jest legenda o Trzech świnkach (Skałki k. Szrenicy), legenda o Piotrowickim (k. Jawora) kościele, jak to w suficie zamurowano gliniane garnki dla duchów - najbliższy odpowiednik w Zittau. Ponadto można postrzelać z łuku (żeby nie było huku), lepić garnki, drukować, lub zostać ściętym przez kata. W sumie zabawa nie tylko dla dzieci.

Pławna ciągnie sie 9 km, ma mnóstwo kapliczek i krzyży przydrożnych. Vis a vis kościoła jest kalwaria. W Pławnej spotkaliśmy dwóch znajomych z EkoRamy Kol. Heńka R i Jurka. Heniek poprowadził nas na ścieżkę rowerową urządzoną kilka lat temu na dziewiętnastowiecznym torowisku kolejowym. Ludzie pędzili tam nawet na łyżworolkach. W Dębowym Gaju wszyscy prowadzili rowery pod górkę. Widoki zaś wynagrodziły trudy.

12.00 Wieś Sobota. Wczoraj Bóbr tak wylał, że Heniek i Jurek brodzili w wodzie po kolana koło mostu. Na niedzielnej wycieczce asfalt był suchy. Jedynie na polach zalegały rozlewiska. Po dwudziestu kilometrach wspólnej jazdy Heniek i Jurek od Pielgrzymki pognali na Legnicę. Heniek M zaproponował, aby przed Złotoryją wycofać około jednego kilometra na Jelenią Górę i zawinąć na Sępów. Waldek ucieszył się, że wrócimy inną drogą.

Między Sępowem a Wilkowem podziwialiśmy piaskowcowy krzyż pracowników PGP "Bazalt" SA Wilków z 2007 roku. Widać było Wilczą Górę (Wilkołak 363 m n.p.m.) i Hutę Miedzi "Legnica". Zjechaliśmy do Prusic gdzie mostek na Prusickim Potoku właśnie zabetonowano. Z rowerami dało się przejść.

15.10 Sichów; 46 km. Przystanek na jedzenie, a potem drogą unijną między kukurydzą a burakami dojechaliśmy do Święcian, dzielnicy Dunina.

16.00 Dunino; 54 kilometry. Przerwa na picie. Nysa Szalona była nieco podwyższona. Ledwie przejechaliśmy parę km na Legnicę, gdy Waldek złapał gumę.

17.00 Legnica. Wodociągi; 58 km, podziękowaliśmy Waldkowi za towarzystwo, Grażynie za zorganizowanie ciekawej wycieczki i Halina zrobiła najwięcej km, bo...

17.40 Piekary 68 km.

Tekst i zdjęcia Halina Bierwiaczonek

Warto zajrzeć niżej na stronę założyciela EkoRamy Kol. Henryka Z.

http://www.skotana.friko.pl/2011-07-wzdluz%20bobru%20i%20potoku.htm