EkoRama jeździ nie tylko w lecie.

 

Jaśkowice 16.01.2011

Trasa: 11.00 Legnica – Koskowice – Kłębanowice – Rogoźnik – Piotrówek – Rosochata – Jaśkowice Legnickie – Kunice – Legnica 14.30;  30 km

 

Osoby: Mirek, Halina i Staszek

 

            Wycieczka ad hoc zorganizowana przez Staszka Lubońskiego członka KTP Sznurówa, który zainspirowany błękitem nieba i temperaturą 11 stopni C telefonicznie umówił chętnych rowerzystów z EkoRamy na 11.00 w Legnicy na Piekarach.

 

Destynacja – jezioro Jaśkowickie na przedwiośniu.

           

 

 

 

 

 

 

 

 

Drogi były już czarne, jedynie w rowach leżało nieco śniegu. Słońce raziło oczy. Wszędzie panowała cisza, cisza meteorologiczna i cisza ptasia, tylko sikorki furgotały gdzie nie gdzie pośród  krzewów dzikiej róży. Pola zieleniły się równiutkimi rzędami ozimin. Miejscami topniejący śnieg utworzył na polach wielkie jeziora. Drogi były puste jak pułki za komuny. Rowerzyści omijając dziury w asfalcie i resztki zasp śnieżnych dojechali do Rogoźnika, gdzie spotyka się drogę Prochowice – Jawor. Tam miła niespodzianka: Droga, dotychczas brukowa trzęsionka, została przykryta asfaltowym dywanem z wygodnym chodnikiem.   

 

 

 

 

 

        

 

 

Prezes Klubu Rowerowego EkoRama Halina Bierwiaczonek zrobiła zdjęcia wyremontowanej drogi i rowerzyści pojechali w kierunku Prochowic do wsi Piotrówek. W centrum Piotrówka przy sklepie kolarze zrobili małą przerwę na jedzenie a dalej podziwiali stawy rybne przy drodze. W Rosochatej rowerzyści obejrzeli klasycystyczny pałac z 1912 r po von Schweinitzach. Kilkusetletni okazały platan ozdobił zaniedbany park.

           

Za  Rosochatą otworzył się widok na pół Dolnego Śląska. Przejrzyste powietrze pozwoliło na wyraźne oglądanie zaśnieżonych  Karkonoszy. Do Śnieżki było 66 km (za szczytem, w Pecu pod Sněžkou, OSiR Legnica jeździł na nartach, ćwicząc przed Slalomem o Puchar Prezydenta Legnicy). Rowerzyści zjechali z górki prosto nad jezioro Jaśkowice, gdzie było kolorowo od wędkarzy siedzących nad przeręblami. Staszek i Mirek nie oparli się pokusie poślizgania się rowerami po mokrej tafli. Wynik łatwy do przewidzenia – przemoczyli tyłki.

 

 

 

 

 

 

 

 

Dalej kolarze pojechali nad jezioro Kunickie. Na Ośrodku „Posejdon” PTTK Huty Miedzi także wędkowali amatorzy mormyszki i przerębli, ale w Kunicach lód był niepewny, kaszetowaty toteż kolarze nie zabawili zbyt długo; pojechali drogą krajową nr 94 prosto do Legnicy. O 14.30 wszyscy byli na Piekarach mając po 30 km w nogach.

„Takie małe włóczęgi tyle szczęścia przynoszą...”

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Legnica,18.01.2011 Tekst i zdjęcia Halina Bierwiaczonek