Opis podsumowania sezonu EkoRamy 2010 w Krzeniowie.

Trasa:

23.10.2010 sobota

12.00 Most Bielański w Legnicy – Szymanowice – Wilczyce – Krotoszyce – Rzymówka – Wysocko – Kozów – Złotoryja – Nowa Ziemia – Krzeniów (obecnie Nowy Kościół) agroturystyka „U Zygmunta” 17.00; 35 km


24.10.2010 niedziela

11.40 Krzeniów – Nowy Kościół – Krzeniów; 8 km

Krzeniów – Sępów – Wilków - Prusice – Sichów – Sichówek – Krajów – Janowice Duże – Kozice – Babin – Przybków – lotnisko Legnica – Piekary 16.45; 43 km

                =========

                        78 km

Osoby:

Mirek, Halina, Heniek, Staszek, Ania, Aniela z Mietkiem i Romek.


Kol. Staszek zapowiedział, że przyjedzie do Krzeniowa w sobotę po pracy razem z Mirkiem. Halina spotkała się z Anią w parku legnickim w samo południe. Pogoda wzorcowa dla jesieni. Słońce i ok. 15 stopni ciepła, zero zachmurzenia, zero wiatru i wszędzie pełno złotych liści. Bez pośpiechu koleżanki podjechały na Ludwikowo gdzie spotkały kol. Heńka. W trójkę objuczonymi rowerami wybrali niebieski Szlak Polskiej Miedzi na Złotoryję doliną Kaczawy. Październikowe światło słoneczne odpowiada oświetleniu lutowemu czyli zdjęcia będą „soczyste” i plastyczne. W Wilczycach zakończył się letni montaż kolektora i droga asfaltowa jest wygodnie przejezdna. Celowo rowerki nadłożyły kilometr drogi aby zajechać do parku w Krotoszycach. W tym roku, w czerwcu nastąpiło uroczyste otwarcie wyremontowanego pałacu i zabytkowego parku dworskiego. Dominuje 300-letni platan z poziomo wygiętym konarem. Pałac z XVII wieku po ówczesnym właścicielu Florianie Gottlobie von Thielau jest pieczołowicie odremontowany przez Przedsiębiorstwo Transportowo-Budowlane Sp. z o.o. ze Złotoryi. Po sesji fotograficznej członkowie EkoRamy ruszają do jednej z najstarszych osad nad Kaczawą tj do Rzymówki. O tysiącletniej historii świadczy zachowany majdan grodziska z dołkiem wykutym w kamiennej posadzce, który onegdaj robił za lodówkę. U podnóża dawnego grodziska, jak przed wiekami tak i dziś bulgocze źródło nazwane imieniem Księżnej Śląskiej św. Jadwigi. Opodal znajduje się klasycystyczny pałac, w którym do II wojny światowej mieszkała rodzina Richtchofenów (dla niewtajemniczonych Manfred von Richtchofen zasłynął jako pilot w I wojnie światowej nazywany Czerwonym Baronem). Do Wysocka jedzie się pod górę „bez endu” a potem drogą wojewódzką nr 364 przez Kozów do Złotoryi.

15.00 Złotoryja, stolica Polskiego Złota; 25 km.

 

 

 

Miasto rowerzyści zwiedzili z buta, bo ostatnio bardzo wypiękniało. Starówka została zamknięta dla samochodów, obstawiona kwietnikami i ławkami.

Dalej troje rowerzystów zasuwają drogą na Jelenią Górę prosto do dawnego Krzeniowa, dziś Nowego Kościoła.

16.50 Nowy Kościół ul Jeziorna agroturystyka „U Zygmunta”; 35 km

Pod parasolem czekali na Legniczan znajomi rowerzyści z Nowego Kościoła Kol. Aniela z mężem Mieczysławem i Kol. Roman. Po chwili wymiany uprzejmości dojechali dwaj Koledzy z EkoRamy tj. Mirek i Staszek. Jechali główna drogą Legnica – Jelenia Góra.

Noclegi są po 30 zł w pokojach 2 – 3 osobowych z czajnikami elektrycznymi i TV.

Rowery ogołocone z rzeczy do mycia, spania i jedzenia zaparkowane w wielkim garażu.

Grupa szybko zagospodarowała się w większym pokoju i nastąpiła część oficjalna wycieczki. Kolarze EkoRamy wystąpili w kolorowych przebraniach: Halina robiła za pirata z perłami, Heniek wystąpił jako Flip (bez Flapa) ale miał nawet laseczkę z gałką (Hi ! Hi ! - przywiózł na rowerze). Staszek w czapce czarnoksiężnika, Ania w blondperuce. Goście z Nowego Kościoła przecierali oczy ze zdziwienia gdy serwowali wiktuały gastronomiczne.

Kol. Halina, prezes Klubu EkoRama zreferowała bieżący sezon. Z tego co pamiętam odbyło się 16 wycieczek rowerowych, w tym jedna do Niemiec i jedna do Czech, ale nie było tygodniowej wyprawy. Puchar przechodni Prezesa EkoRamy zdobył Kol. Heniek za aktywną postawę.

 

 

 

Potem była zabawa zakrapiana; pisząca te słowa niewiele pam......


W niedzielny poranek w Krzeniowie obudził wszystkich hulający wicher. Gdy okazało się, że duje z zachodu, jest OK !. Po śniadaniu członkowie EkoRamy wyszli na pieszy spacer do nieczynnego kamieniołomu bazaltu Jeziorna (293 m n.p.m.).

Na Dolnym Śląsku, aż po Łużyce zachowało się ponad 300 wygasłych wulkanów. Na Pogórzu Kaczawskim jest 27 neków bazaltowych. Niektóre z nich były lub są eksploatowane gospodarczo. Bardziej znane stożki powulkaniczne to Grodziec 389 m (n.p.m.) z zamkiem Piastów Legnickich, Ostrzyca 501 m (n.p.m.), Wilcza Góra 373 m (n.p.m.) owiana legendą o rozbójniku, który zamienił się w wilkołaka, Trupień 481 m (n.p.m.) z czynnym kamieniołomem bazaltu, onegdaj połączony ze stacją PKP linową kolejką wagonikową, Czartowska Skała 468 m (n.p.m.), Górzec 445 m (n.p.m.) zagospodarowany drogą krzyżową przez braci cystersów itd., Kamieniołom na Jeziornej jest nieczynny od dawien dawna a krater zalany wodą. Na dno prowadzą wygodne schodki, a strome piszczałki ozdobione są jesiennymi drzewami. Po wycieczce grupka odpoczywała na kwaterze przy herbatce gdy przyjechał rowerem Kol. Roman z Nowego Kościoła i pociągnął wszystkich rowerzystów na zwiedzanie centrum wsi, kolebki reformacji na Śląsku. Po pałacu von Zedlitzów słynnym z ukrycia skarbów nie ma śladu. Nieźle prezentuje się platan, z podobnie jak w Krotoszycach, poziomo wygiętym konarem. Chyba moda panowała w XVIII w na ciekawe formy, bo podobny platan rośnie w Sichowie i wielu innych parkach podworskich. Po sesji familifoto rowerzyści zawinęli na wschód i pognali z wiatrem (26 km/h) przez Krzeniów do Sępowa. Otworzyły się widoki na Pogórze Kaczawskie łącznie z Wilczą Górą. Drga asfaltowa stanowi huśtawę góra – dół ale wiatr pomagał znacząco.

14.00 Sichów; 23 km

Pod sklepem godzinna przerwa na jedzenie. Przy sąsiednim drewnianym stole odpoczywali piłkarze z KS Platan Sichów. Dalsza trasa to standard przez Sichówek do Krajowa aby przeciąć Nysę Szaloną i wspinać się na Płaskowyż Janowicki, który miał swoje pięć minut w 1813 r. w czasie wojny napoleońskiej.

16.00 autostrada A4 pod Legnicą na Przybowie; 43 km.

Mała przerwa pożegnalna i zaraz każdy rozjechał się w swoją stronę.

16.45 Legnica Piekary; 43 km

Którędy by nie jechać z Legnicy do Krzeniowa wychodzi ta sama odległość 35 km.


Tekst i zdjęcia Halina Bierwiaczonek.