42 Rajd Kaczawski Hutników Miedzi Podgórki 2010 przeszedł do historii.


Zimny wiatr targał od sobotniego (15.05.2010) poranka, kiedy ośmioro rowerzystów z EkoRamy wyjechało spod Wodociągów legnickich na trasę nr 6 pod wodzą Kol. Grażyny Kubicz w kierunku zapory na Nysie Szalonej w Słupie. Temperatura była humanitarna, bo ok. dziesięciu stopni C, i choć pachniało deszczem, to nie spompowało turystów.

Jazda do Czartowskich Skał (468 m n.p.m.) to sport wyczynowy, bo nie ma kawałka plaskatej drogi, jeno pod górkę ok. dziesięciu km, ale za to jakie widoki umajone kwitnącymi rzepakami.

W Muchowie ukłon przed lipą szerokolistną o imieniu Księżna Anna. Ponoć księżniczka Świdnicko-Jaworska podkowy łamała jak patyki, więc imię ma odpowiednie, bo lipa ma 7,60 m obwodu i wiek ok. 400 lat.

Czarny szlak pośród lasu, Muchów – Lipa jest świeżo wyasfaltowany i mimo, że wiódł pod górkę pozwolił odpocząć.

Od wsi Lipa do góry na Przełęcz Mysłowską to ekstrema dla wyczynowców. Jednak te trzy km w Rezerwacie Przyrody Buki Sudeckie „w tak pięknych okolicznościach przyrody” pokonali wszyscy.

Godz.15.30 Przełęcz Mysłowska (496 m n.p.m.) we Wschodnim Grzbiecie Gór Kaczawskich; 49 km. Miejsce magiczne poskąpiło widoków na Karkonosze.

Jazda do źródła Kaczawy to huśtawa, z góry i pod górę. Przy drodze z Kaczorowa na Kamienną Górę brak jakiejkolwiek informacji o źródle; łatwo je przegapić. Kaczawa wypływa z urokliwych Gór Ołowianych wchodzących w skład Gór Kaczawskich. Rzeka ma trzy źródliska; dwa z nich znajdują się nad wsią Kaczorów; jedno pod szczytem Różanki, drugie pod szczytem Turzca (684 m n.p.m.) a trzecie nad Mysłowem to strumyk Mokrzynka. Wszystkie tworzą Kaczawę. Pod Turzcem jest łąka źródliskowa z ponad setką źródełek. Jedno z nich, najwyżej położone przyjęto umownie za źródło Kaczawy i oznaczono ozdobną kratą oraz tablicami kamiennymi; poniemiecką i PTTKowską z 2003 r. Przy źródle rowerzyści z EkoRamy zrobili sobie „Familifoto” do Internetu.
- Co prawda woda w źródle nie bulgocze, ale jak Rajd Kaczawski to trzeba zobaczyć początek Kaczawy – orzekli koledzy i zjechali do karczmy „Podgórzanka” w Kaczorowie na obiad.

Doliną Kaczawy grupka pojechała przez Wojcieszów Górny do Wojcieszowa Dolnego zaglądając jeszcze po drodze na poniemiecką zaporę Okrajnik, gdzie oficjalnie zaczyna się Kaczawa.

Kwatera „U Barbary” w Wojcieszowie Dolnym przywitała zdrożonych rowerzystów miłym ciepełkiem. Rowery po 62 km poszły spać do garażu. Rowerzyści biesiadowali w sympatycznej piwniczce z grillem po sąsiedzku.

W niedzielę 16 maja 2010 EkoRama zaplanowała spacer z buta na zabytkową szubienicę, wylądowała na starym kamieniołomie Gruszka i około południa na kołach pojechała do Podgórek. Drogowskaz pokazał „Podgórki 2 km”, zrobiło się 6 km ciągle pod górę. Podgórki wzięte! Grupa wjechała pod odbudowaną wieżę widokową punktualnie o 15.00 gdy zaczynał się festyn. Kolarze spotkali piechurów ze Sznurówy, turystów z Przemkowa, młodzież i gości.

Kol. Piotr Ułazowski z EkoRamy odważnie stawił się na konkurs i zgarnął główną nagrodę - wartościowy album Sudety.

Ok. 17.00 kto chciał zapakował swój rower do luku bagażowego autokaru i 42 Rajd Kaczawski Hutników Miedzi Podgórki 2010 przeszedł do historii.

Tekst Halina Bierwiaczonek 18 maja 2010