Opis Bożkowa 1-2 maja 2010

 

Trasa:

            1 maja 2010 sobota 9.30 Legnica – Kłodzko Miasto 12.40 Koleje dolnośląskie = 15 zł

                        Kłodzko – Rynek – (na Nową Rudę) Gołogłowy – Piszkowice – Nowa Wieś

                        Kłodzka – BOŻKÓW – Słupiec – 19.45 DW „Centrum Sportowe) = 42 km

 

            2 maja 2010 niedziela 8.20 Słupiec Nowa Ruda – Dzikowiec – Wolibórz – Przełęcz 

                       Woliborska 711 m (n.p.m.) - Jodłownik – Ostroszowice – Owiesno – Piława Dolna –                     

                        Dzierżoniów stacja kolejowa.

                        Dzierżoniów – Legnica 17.30 Koleje Dolnośląskie.                          = 39 km

 

                                                                                                                           --------------------

                                                                                                                               = 81 km

Osoby: Grażyna, Halina i Staszek.

 

            Wczoraj wieczorem przed długim weekendem zabrakło wolnych wózków przed marketem, o kolejkach do kasy nawet się nie mówi.

Rano bez żadnych potwierdzeń wszyscy spotkali na stacji kolejowej i cieszyli się piękną pogoda. Trochę ciasno było na rowery, ale klubowicze przypięli je do poręczy i podziwiali kwitnące za oknami rzepaki. Rzepaki nigdy się nie nie nudzą, choć są co rok. Bezpośrednio, bez przesiadek, przez Bardo i Kłodzko Główne z opóźnieniem rowerzyści dojechali do celu:

12.40 Kłodzko Miasto – koniec relacji kolejowej.

Na stacji trzeba było znieść rowery po „schódkach”  gdzie ...brak było przejścia przez drogę krajową na Kudowę. Rowerzyści musieli przejechać mostem do przejścia i ponownie przeciąć Nysę Kłodzką. Ulicą Kościuszki (mostową) pojechali pod górkę po granitowej kostce przez stalowy mostek aby obejrzeć między oknami pierwszego pięta płaskorzeźbę wilka pijącego wodę. Sprawdziła się stara legenda o trzech siódemkach. Dnia 7 lipca 1997 r. kamienny wilk napił się wody z Nysy Kłodzkiej. Na miniaturze praskiego mostu Karola rowerzyści korzystając ze słońca zrobili sesję fotograficzną i pojechali do Rynku. Wszędzie pełno było „schódków” gdy wyjeżdżali na Nową Rudę. Ruch na drodze w święto 1 maja był minimalny, ale nawierzchnia jezdni marna. Obok budowana była wygodna ścieżka rowerowa.

 

14.00 wieś Gołogłowy ok. 8 km

 

 

Pod drogowskazem śmieszna fotka i jazda do wsi Piszkowice. Okolica malownicza.

14.15 Piszkowice, 9 km Pałac i kościół ciekawy, wysoko położony zapewniający rozległe widoki. Łąki żółte od kwitnących mniszków. W biało kwitnących zaroślach kukała kukułka.

15.00 Koleżanka zauważyła bilboard „Pierogi 20 m”.

Rowerzyści zamówili pierogi prosto u producenta, które podano na werandzie z widokiem na Szczeliniec Wielki 919 m (n.p.m.). Po obiedzie jadąc pod górkę wyłonił się Bożków jak w bajce z wieżami i tarasami. Jednak rowerzyści chwilowo go pozostawili aby podjechać do Nowej Wsi Kłodzkiej. Teren górzysty i cudny. Dużą wieś z kwitnącymi sadami oraz ogrodami skalnymi.

17.30 Nowa Wieś Kłodzka ok. 24 km

Harcówka bez okien ale jeszcze pod dachem. Kościół był otwarty więc kolarze obejrzeli barokowe wyposażenie. Dalej podjechali prawie pod wieś Wolibórz i zjechali pod torami kolejki sowiogórskiej na Dzikowiec. Z daleka widać było nieczynną kopalnię węgla kamiennego w Słupcu (Nowej Rudzie).

19.00 Bożków pałac, 37 km

 

 

Warto było odwiedzić pałac, którym niedawno interesował się książę Walii Karol. Pałac po magnackiej rodzinie von Magnis, w którym zrealizowano polski film pt; „Dreszcze” stał jeszcze  pod dachem.

 

 

Otoczony był wartościowym parkiem, który wygodnie oglądało się z tarasu. Do Nowej Rudy Słupca zostało kolarzom 4 km. Lekko pod górkę, doliną rzeki, przed zmierzchem dojechali do celu.

19.45 Nowa Ruda Słupiec, 42 km Dom Wypoczynkowy „Centrum Sportowe”

Za nocleg rowerzyści zapłacili po 28 zł w tzw. studiu z łazienką. Rowery recepcja zabezpieczyła w świetlicy na parterze.

 

            2 maja 2010 niedziela

 

Rano padał deszcz; w czasie śniadanie już tylko deszczyk.

8.20 Rowerzyści wyjechali w małym deszczyku i wielkich pelerynach ale tylko do Dzikowca.

8.50 Dzikowiec. Krzyż pokutny bez jednego ramienia. Wyszło słońce, gdy kolarze wjeżdżali na Góry Sowie. W rowach rosły lepiężniki znacząc granice królestwa Ducha Gór, który włada terenem powyżej 600 m (n.p.m.)

10.15 Przełęcz Woliborska 711 m (n.p.m.); 15 km

 

.

Na przełęczy kolarze zrobili sobie zdjęcie górskie i poubierali się cieplej, bo zaczął się wielokilometrowy zjazd przez cienisty las. Dobrze, że droga asfaltowa była szeroka i gładka.

11.00 Ostroszowice. Za kolarzami widok na Wielka Sowę i Przełęcz Woliborską.

Przy drodze ruina jakiejś ciekawej rotundy.

12.00 Owiesno. Rowerzyści celowo zrobili odboczkę z głównej trasy, aby zobaczyć dawny zamek w Owieśnie, owiany legendami jakoby zamek budowali templariusze, zakonnicy-bankierzy. Legenda mówi o Tatarach, którzy oblegali zamek w Owieśnie. Kiedy obrońcom brakowało jedzenia pies ukradł im ostatni kawałek mięsa i wybiegł za mury aby spokojnie zjeść. Tatarzy zobaczywszy czym żywią się psy odstąpili w przekonaniu, że głodem nie złamią oporu obrońców.  Kolarze  pojechali pagórkowatym terenem na Piławę Dolną. Pięknie rysowała się sylweta Dzierżoniowa ponad żółtymi polami rzepaku. W Dzierżoniowie rowerzyści obejrzeli interesujący kościół poewangelicki zaprojektowany przez pana Langhansa (jego ojciec zaprojektował Bramę Brandenburską w Berlinie).

 

 

W Dzierżoniowie grupka rowerzystów odwiedziła także wyremontowaną synagogę, nie mówiąc o Rynku i tablicą poświęcona księdzu Dzierżonowi odkrywcy dzieworództwa (jajem o jajo ??).

14.58 Odjazd z Dzierżoniowa Kolejami Dolnośląskimi. Linię tę obsługuje szynobus. Tłoku nie było.

17.00 Legnica koniec wycieczki. 39 km na kołach.

 

Tekst i zdjęcia: Halina Bierwiaczonek