Miody i Wina w Przemkowie

26 – 27 września 2009 (Sobota – niedziela)

Osoby bankietu: Jan i Zdzisia, Krzysztof z Basią, Halina, Renia i Terenia, Bożena, Marian i Andrzej – prowadzący

Trasa na bankiet: Legnica – Bobrów – Pątnówek – Jakuszów – Jezierzany – Miłkowice – Niedźwiedzice – Goliszów – Jakuszów – Zamienice – Rokitki – Chocianów – Wysoka – Przemków – Piotrowice; 70 km

Powrót do domu: Piotrowice – Karpie – Przemków – Chocianów – Rokitki; 40 km

Rokitki – Legnica – kolejami polskimi.

 

Sobota 26 września 2009 r. Piotrowice.

Andrzej, prowadzący wycieczkę, spóźnił się na zbiórkę ok. 20 minut, bo rano złapał gumę.

Poranek był słoneczny, ale rześki (9 stopni C) więc rowerzyści czekający na moście Bielańskim w Legnicy zmarźli na kość. Na rozgrzewkę Andrzej pocisnął tempo do 25 km na godz. Początek trasy był standardowy, lecz przy pierwszym domu w Miłkowicach, Andrzej poprowadził ciekawym skrótem przez pola prosto do Niedźwiedzic. Zaoszczędziliśmy 5 kilometrów.

W Niedźwiedzicach zrobiliśmy małą przerwę przy sklepie spożywczym vis a vis pałacu. Dalej pojechaliśmy w ciszy wrześniowej pośród światłocieni do Jaroszówki.

W Rokitkach zdemontowano ogrodzenie jeziora, a po drugiej stronie powstała nowa kopalnia piasku. Ociepliło się na tyle, że wszyscy porozbierali się do krótkich spodni i rękawów. Samochodem dojechał Wojtek z Jawora z rodziną. Umówiliśmy się, że wieczorem przyjedzie na nocleg do Piotrowic.

Na rozjeździe Bolesławiec – Chocianów jak zwykle handlowano grzybami.

W lesie pokazały się grzyby – to chyba sitarze – co kawałek żółciły się całe rodziny grzybowe. Rosły w rządkach jakby ktoś je wysiał. Gdy na drodze zaczęła się kostka granitowa (układana przez jeńców KL Gross-Rosen) znaczyło, że do Przemkowa pozostało trzy i pół kilometra.

15.00 Przemków 58 km. W parku po von Schleswig-Holsteinach, ze straganów kiermaszu miodowo – winnego urządzono całe miasteczko. Czego tam nie było ? Miody w słoikach, butelkach, beczkach. Ule, wirówki, piwo miodowe, ale także landszafty, monidła, kapcie góralskie, chleby wielkości koła młyńskiego...

Doskonałą drogą na Szprotawę dolecieliśmy do wsi Piotrowice z siedzibą dyrekcji PK Przemków i Chełmy.

16.15 Piotrowice 70 km, maksymalna prędkość 40,5 km/godz., średnia prędkość 14 km na godz., czas jazdy 4 godz. i 40 min., temp 19,2 stopnie C.

Na kwaterze w Dyrekcji Parku trwał remont generalny. Do dyspozycji dostaliśmy korytarz i łóżka polowe. Ciepłej wody pod natryskami było do woli. Krzysztof z córką skorzystał z namiotu, który przygotował gospodarz Lucjan. Jako stół robiła urna wyborcza przyniesiona przez nas z piwnicy. Samochodem przyjechał Wojtek, zobaczył, że nie ma gdzie spać, zostawił nam pieczonego kurczaka i pojechał do domu.

Zaczęła się balanga na biało-czerwonej urnie wyborczej. Ok. 20.00 przyjechał samochodem Robert z Walą, przywiózł flaszki i powiedział, że przyjechał z żoną. Długo nie zabawili. Renia i Terenia ścięła się o słowa i czyny w Zarządzie EkoRamy do tego stopnia, że Renia zrezygnowała z funkcji wiceprezesa Klubu.

Niedziela 27 września 2009.

Kol. Lucjan przyniósł skądś czajnik elektryczny. Po kawie wybraliśmy się oglądać „drzewko” czyli dąb „Chrobry”. Na termometrze było 18 stopni C i świeciło słońce więc dobrze się jechało.

W drodze powrotnej Andrzej poprowadził wedle drogowskazu „Karpie 2”. Czerwonym szlakiem po wertepach dojechaliśmy do Przemkowa jeszcze raz na stragany.

Ok. 10.00 opuściliśmy miasteczko, bo Andrzej i Bożeka spieszyli się do Legnicy. Reszta bez pośpiechu zbierała grzyby w lesie przy drodze.

W Chocianowie poszliśmy na gorący obiad,

a potem na kołach do Rokitek.

Pociąg przyjechał richtig i cały pachniał grzybami.

Z wycieczki miodowo-winnej zrobiła się grzybowa. Smacznego !

16.00 Legnica; 40 km.