Opis wycieczki do Góry 29-30.08.2009 z EkoRamą .

Kwatera w „Hubertówce” Miechów 7 (gmina Niechlów)

Osoby:

Małgorzata, Jan i Zdzisława, Halina – prowadząca, Grażyna, Damian i Stanisław, Marian, Andrzej

Trasa:

29.08.2009 sobota

9.00 Legnica (Zamek Piastowski) – Dobrzejów – Miłogostowice – Raszowa Mała - Raszowa – Duża – Pieszków – Osiek – Lubin Przylesie – (ul Piłsudskiego – Paderewskiego i Małomicka) – Mleczno – Rudna – Gwizdanów – Kębłów – Nieszczyce – Radoszyce – ODRA – Ciechanów – Irządze – Luboszyce – Osetno - GÓRA – Jastrzębia – Wroniniec – Miechów 17.30; 83 km

30.08.2009 niedziela

9.00 Miechów – Szaszorowice – BEŁCZ WIELKI – Luboszyce – Lubów – Jemielno - Rajczyn – Gryżyce – Dąbie – Buszkowice Małe – Przyborów – Iwno – Ścinawa – Dłużyce – Zaborów – Jurcz – Lisowice – Szczytniki n. Kaczawą – Pątnów Legnicki - Piekary 17.30; 81 km

sobota 83 km

niedziela 81 km

==========

na kołach 164 km

 

Sobota 29.08.2009 Miechów 7.

W czasie kwitnących nawłoci i dojrzałych malin EkoRama w liczbie 9 osób umówiła się o 9.00 pod Zamkiem Piastowskim w Legnicy na wycieczkę rowerową do Góry.

Nastąpił punktualny start i wyjazd na ul. Głogowską. Pojechaliśmy przez Lasy Lubińskie, które mogą zniknąć szybciej niż się spodziewamy, gdyż zalegają tam największe w świecie pokłady węgla brunatnego.

Teren mieliśmy plaskaty, a lekki wiaterk w plecy ułatwiał podróż.

10.20 Osiek - Sklep „Magdalenka” 18,7 ° C; 23 km

Max. prędk: 34 km/godz

Średnia prędkość 16,3 km/godz.

Czas na siodełku 1 godz i 27 minut.

Pod sklepem zrobiliśmy przystanek na śniadanie z kefirem.

Z Osieka pochodził „człowiek renesansu” Kaspar Schwenkfeld reformator religijny.

Z Schenkfeldystami, herbu trzy łopaty ułożone promieniście, można spotkać się w Pensylwanii a EkoRama zetknęła się w Prochowicach oraz pod Ostrzycą (500 m n.p.m.) w Twardocicach, Proboszczowie, Czaplach itp.

Za tydzień (5 września 2009 w sobotę) w Osieku odbędą się Dożynki. Osiek łączy się z osiedlem Przylesie w Lubinie więc bezpiecznie, chodnikiem przejechaliśmy do centrum Lubina.

11.00 Lubin 26 km

Drogowskazy dobrze prowadziły na Małomice. Ruch na wylotówce nr 292 na Rudną był minimalny.

Ogłoszenie o wycieczce zawierało szczegółowe informacje o trasie, dzięki czemu wszyscy „pilnowali” drogi nie pytając co chwilę „którędy jechać ?”.

Na horyzoncie widać było trawiastą koronę zbiornika poflotacyjnego Żelazny Most. Wały mają nawet do 40 m wysokości.

12.00 Rudna 41 km

Damian zauważył ciekawy elektroniczny billboard z danymi;

Dobowe stężenie pyłu 22 μg/m²

Chwilowe stężenie pyłu 19 μg/m²

Temperatura 20 °C

Prędkość wiatru 4 m/sek

Wilgotność 52 %

W Rynku zrobiliśmy małe zakupy. Koleżanka Gosia pochwaliła się, że rzuciła papieroski. Hi ! Hi ! „Niepalenie w modzie, służy zdrowiu i urodzie”

Tuż za Rudną biała tablica informowała:

Prom w Chobieni czynny. Prom w Ciechanowie czynny od wschodu do zachodu słońca”

Niebawem przecięliśmy tory kolejowe w Rudnej Gwizdanowie kratownicowym mostem.

Żółty szlak wyznaczony był tylko na mapie.

Grażyna zaproponowała aby zaoszczędzić drogi i Odrę przekroczyć w Radoszycach – Ciechanowie, a nie w Chobieni. Dobrą asfaltową drogą dojechaliśmy do drogi nr 323 Nieszczyce – Góra. Droga była dobrze oznaczona. Można było jechać na most do Ścinawy lub na prom do Radoszyc. Prom oznaczony był niczym transatlantyk.

Jechaliśmy z wiatrem. Na polach leżały walcowate baloty słomy po żniwach.

Legnica leży na wysokości 120 m n.p.m.; Góra na 85 m n.p.m. Nawet jeśli były podjazdy to i tak ciągle zjeżdżamy coraz niżej w dolinę Odry.

13.40 Przystań promowa w Radoszycach.

Najbliższy prom odpłynie dopiero za pięćdziesiąt minut. Przeprawa była gratisowa. Koledzy poprosili Grażę aby „zagadała” z przewoźnikami w sprawie wcześniejszej przeprawy.

- Co stoicie ? - zapytała Grażyna wracając z łodzi – pakujcie rowery na prom.

Krypa „Ciechanów” mieściła 1-2 auta osobowe, 17 ton lub 30 osób. Płynęła przez Odrę 4-5 minut. Przemieszczała się dzięki nurtowi Odry. Pod łodzią był kil w postaci wyprofilowanej blachy, którą w dół rzeki spychał nurt; a żeby nie słynęła bokiem do samego morza była prowadzona górną liną z brzegu do brzegu. Poniemiecki wynalazek już niedługo pójdzie do lamusa.

Tuż za wałem rzecznym we wsi Ciechanów rozciągały się plantacje tytoniu.

Na podwórzach stoły przewiewne suszarnie liści tytoniowych. - „Niepalenie w modzie...”

We wsi Irządze rzuciliśmy okiem na pałac. Ładna architektura z mansardowym dachem.

Wieś Kietlów to duża popegeerowska zabudowa. Zrobiliśmy przystanek na odpoczynek. Zdzisia spotkała znajomych, gdyż wychowała się w tych stronach. Przy sklepie było miejsce ze sztuczną sadzawką. Tutejsi siedzieli na ławeczce (patrz film TVP Wilkowyje”). W sadzawce chłodził się czarny buldog z synkiem maści brązowej. Janek i Zdzisia zameldowali, że zaraz przetniemy rzekę Barycz. Rzeka o długości 138,5 km źródło ma koło Ostrowa Wielkopolskiego na wysokości 126 m  n.p.m. Woda w Baryczy jest bardzo czysta i rybna. Barycz uchodzi do Odry koło wsi Wyszanów. Stąd jest 17 km Odrą do Głogowa. Narcyz Bondyr „Szlaki wodne Śląska” str. 132.

W średniowieczu Barycz uchodziła do Odry za Głogowem dlatego kolegiata i gród Głogów znajdował się w widłach obu rzek, a kanał i rozlewiska utworzyły tzw. Ostrów Tumski.

15.40 Góra.

Nie daliśmy się zmylić popularnej nazwie „Góra Śląska”. Miasto nazywa się Góra.

Do miasta wjechaliśmy przez Bramę Głogowską ,aby obejrzeć gotycki kościół p.w. św. Katarzyny Aleksandryjskiej.

16.00 Góra. Kościół św. Katarzyny 73 km; 25,3º C

Kilka archiwalnych fotografii.

Dzięki ślubowi częstochowskich pątników mogliśmy po południu wejść do wnętrza kościoła. Nowożeńcy mieli na ramionach niebieskie chusty z pielgrzymki.

Barok w gotyku. Ołtarz główny można obejść dookoła tzw. ambitem. Grażyna dostrzegła tablicę, która mówiła, że kościół został pobłogosławiony przez JP II i każdy, kto doń wejdzie dostąpi odpustu zupełnego.

Obok kościoła zobaczyliśmy kamienne epitafium poświęcone księdzu Jerzemu Aleksowi Abarowi, który w XVIII wieku ufundował święte schody w drugim kościele. Tamtejsi poinformowali, że ów drugi kościół jest otwarty tylko 1 listopada gdyż znajduje się na cmentarzu; ok 2 km od centrum. Na murach kościoła św. Katarzyny widzieliśmy kilka renesansowych epitafiów. Wszystkie były opatrzone tabliczkami informacyjnymi po polsku. W Rynku (obecnie na pl. B. Chrobrego) dominowała zabudowa dwupiętrowa głównie z 19 i 20 wieku. Na deptaku zatrzymaliśmy się na gorące jedzenie, a potem przy ul Głogowskiej zakupiliśmy piwo i coś do picia. Stasiu doradzał piwo karmi.

Pojechaliśmy 8 km pod słońce i pod wiatr w kierunku Głogowa.

Minęliśmy interesujący pomnik martyrologii w postaci sporego głazu narzutowego. Pod wiatr prowadził Andrzej i Marian; reszta chowała się ciurkiem jeden za drugim. Mijamy wieś o nazwie Wroniniec gdzie w sadzie przydomowym stał okazały pomnik wojny światowej.

17.30 Miechów 7. Agroturystyka „Hubertówka” 83 km

Max. prędkość 40,5 km/godz.

Średnia prędk. 15,8 km/godz.

Czas na siodełku 5 godz. i 15 minut.

Temperatura 26,4 ºC

Gospodarz prezentował pokoje. Były trzy trójki, czyli akurat dla dziewięciu osób. Oglądaliśmy wiatę z paleniskiem oraz „salę czeladną”. Wszędzie było pełno rogów, poroży itp. trofeów myśliwskich.

Noclegi po 30 zet od osoby. Jeden pokój był jeszcze zajęty przez ekipę budowlańców. W tej sytuacji Zdzisia i Jasiu podziękowali za nieprzygotowany nocleg i odjechali do swojej rodziny. Umówiliśmy się na jutro rano w Bełczu Wielkim.

Prze chwilę trwała konferencja na temat „Gdzie będziemy się bawić ?” W końcu zasiedliśmy pod wiatą.

Po upalnym dniu przyszedł zimny wieczór. Damian rozpalił ognisko. Stasiu pomajstrował przy CD playerze. Graża i Marian tańczyli na stole pod wypchanym ptakiem.

Po piwie karmi sprawozdawca piszący te słowa nie pamięta, o której balety się zakończyły i jak po ciemku grupa dotarła przez sad na pokoje.

 

30.08.2009 niedziela Legnica

8.00 śniadanie w kuchni myśliwego.

Zrobiliśmy pożegnalne zdjęcie w Hubertówce pod 11-letnią metasekwoją.

9.00 Wyjechaliśmy w rześkim, ale słonecznym poranku (14,9 ºC). Pierwsza wieś w kierunku Bełcza to Szaszorowice. Na zarośniętym cmentarzu fotografowaliśmy mały pomnik poświęcony soldatom wojny światowej. Zaś przecięliśmy rzekę Barycz leniwą pośród łąk.

9.30 Bełcz Wielki; 7 km; 19.6 ºC.

Spotkaliśmy się z Jasiem i Zdzisią, którzy odnowili kontakty rodzinne.

Pałac opuszczony przez słynne Technikum Rolnicze, sprzedany, kupiony i zaś sprzedany nie wiadomo komu, jeszcze stał pod dachem. W ścianach szczytowych inicjały „W.G-B 1909”. Majątek miał kilka wsi, gorzelnie, świniarnie, lodownię, gołębnik itd.

Dziś ciężko się jechało, bo wiatr dmucha ł z przodu.

10.45 Lubów nad Odrą; 19 km. Odpoczynek nad Odrą. Landszaft jak z obrazu Cloaude Moneta.

Pojechaliśmy przy nadodrzańskim wale rzecznym mijając przepompownie i kanały ulgi. Dalej przez las sosnowy z kwitnącymi wrzosami. Z daleka widać było na górze kościół we wieś Jemielno.

11.45 Jemielno; 28 km

Sklep i kościół pw. Chrystusa Króla zbudowany z otoczaków.

W Jemielnie oglądaliśmy jeszcze SP i PTSM „Pod Lipami”. Inwestycja zbudowana przy udziale Funduszu Europejskiego.

14.00 Iwno; 45 km 33,5 ºC

Na stadionie odbywał się festyn Solidarności KGHM a okazji 29 rocznicy porozumień sierpniowych. Zasiedliśmy w Iwnie pod parasolami na bigos, żurek i pierogi.

Most przez Odrę w Ścinawie jest kratownicową konstrukcją z 1903 r. Jest to obiekt stalowy złożony z dwóch oddzielnych konstrukcji o długości 350 m. W 1945 r. był zniszczony.

Nie wjechaliśmy do centrum Ścinawy, lecz tuż za mostem zakręciliśmy na Prochowice.

W dali widać było kościół św. Walentego nad Odrą we wsi Lubiąż. Lasy koło Jurcza były tragicznie przetrzebione przez huragan z 23 lipca 2009.

16.00 Szczytniki nad Kaczawą; 69 km 25 ºC.

Posiedzieliśmy chwilę przy sklepie obok OSiRu (dawny Bar Gargamel). Pół godziny dla słoniny. Dalej w Bieniowicach był poważny remont drogi. Wycinane były przydrożne drzewa a droga poszerzana. Z trudem przedarliśmy się przez pryzmy grysu. Koło Pątnowa Legnickiego pożegnaliśmy się w locie dziękując za towarzystwo.

Piekarniki” jak Stasiu, Damian, Andrzej i Halina zawinęli w wertepiankę między oczyszczalnią ścieków a wiaduktem Kunickim. Mosty kolejowe na Starych Piekarach były w generalnym remoncie.

17.30 Piekary; 81 km

Max. prędkość 40,5 km/godz.

Średnia prędkość 15,5 km/godz.

Czas jazdy dziś 5 godz. i 15 min.

Temperatura 22,2 ºC.

EkoRama pierwszy raz była w powiecie górowskim, ale nie ostatni.

Koniec wycieczki.

Legnica 3.09.2009 Halina Bierwiaczonek