Opis:  41 Rajd Kaczawski  Hutników Miedzi -  Świerzawa

9 - 10 maja 2009

Trasa:

9 maja 2009 sobota

Pociąg z Legnicy - Wlenia.

Na kołach: Wleń - Łupki - zamek Lenno - Wleń - Bystrzyca - Bełczyna - Rząśnik Sokołowiec - Sędziszowa - Świerzawa - Stara Kraśnica;                                                                                             40 km

10 maja 2009 niedziela

Stara Kraśnica - Świerzawa (autobusem do Legnicy) - Legnica Piekary; 7 km

                                                                                                        ========

                                                                                                            47 km

 

9 maja 2009 sobota Stara Kraśnica

    Koleżanka z Klubu Turystyki Rowerowej "Turkot" Nowa Sól mieszkająca w Szprotawie Marysia około godziny 9.40 przyjechała pociągiem do Legnicy, przeszła z peronu na peron i o 10.02 odjechałyśmy szynobusem na Jelenią Górę. Dolina Bobru piękna jak zawsze. Co prawda drzewa owocowe już przekwitły ale szalały żółtaczkami pola rzepaków. Pociąg jechał dwie godziny, więc był czas na zachwyty i śniadanie.

12.20 Wleń. Najpierw oddalałyśmy się od celu aby zwiedzić ruinę zamku nad Wleniem. Interesował nas pałac Lenno zbudowany po wojnie 30-letniej, kiedy to właściciele przenieśli się z gotyckiego zburzonego zameczku na szczycie do niżej położonego pałacu o nazwie Lenno. Pod zamkiem byłam z EkoRamą w 2000 r. też na Rajdzie Kaczawskim, kiedy prowadził Kol. Henek. Teraz pogoda sprzyjała oględzinom. Pod zamkiem spotkałyśmy trzech znajomych  kolarzy z Klubu Turystyki Rowerowej Lubuszanie Zielona Góra.

 

 

 

Lubuszanie we trzech przyjechali autem do Lwówka Śląskiego z rowerami na dachu. Tam zostawili auto i robili pętlę po Wzgórzach Izerskich.

13.30 zjazd z Lenna do Rynku we Wleniu; 8 km. Pokręciłyśmy się po miasteczku w celu podziwiania Pomnika Gołębiarki, pałacu renesansowego w parku, gdzie nocowaliśmy 9 lat temu na rzeczonym Rajdzie i wyruszyłyśmy na wieś Bystrzycę. Zrobiło się pod górę. Miejscami podchodziłyśmy z buta. W Bystrzycy rośnie cis, który ma 600 - 800 lat, ok. 10 m wysokości, a pień 4,5 m pierśnicy. Marysia zrobiła mu zdjęcie.

15.00 Dział wodny między doliną Bobru a doliną Kaczawy; 17 km. Otworzyły się widoki na cztery strony świata. W Karkonoszach jeszcze leżał śnieg a Ostrzyca (501 m n.p.m.) tonęła w morzu zieleni.

 

 

 

Pod Ostrzycą zrobiłyśmy przerwę na jedzenie. Zatelefonował Kol. Andrzej meldując, że jest w Dobkowie.

16.30 Sokołowiec; 26 km. Obejrzałyśmy pałac tzw. górny z XIX wieku. Właściciele zajmują się malinami.

17.10 Świerzawa; 34 km. Zajechałyśmy przez Kaczawę do dawnej Wieży Rycerskiej. Bryła jest gotycka, ale wyposażenie barokowe.

 

 

 

18.00 Stara Kraśnica; 40 km. Na bramie agroturystyki powitały nas tekturowe bannery EkoRama.

Koledzy, którzy właśnie przyjechali  inną trasą i bawili się przy ognisku nad stawem rybnym w sadzie gospodarstwa. Ok. 19.30 dojechał do ... Kraśnika ! (koło Przemkowa) Kol. Krzysiek. Zrobił ponad 100 km, dobrze, że pogoda sprzyjała. Kiedy zapadł zmrok balety przeniosły się na kwaterę.

 

 

 

Kwatera była niedroga i całkiem.. całkiem.

10 maja 2009 niedziela

Rano prezes Klubu kleił swoja dętkę ciesząc się z dobrej pogody.

 

 

 

Po śniadaniu wyszliśmy na pieszy spacer w pola zielone.

12.00 Wyjazd ze Starej Kraśnicy do Świerzawy. Najpierw zajechaliśmy na plac zakończenia i pojechaliśmy w dół rzeki Kaczawy do kościoła św. Jana i Katarzyny; 3 km.

Przewodnicy oprowadzali po dawnym kościele obronnym (prawie bez okien), byliśmy nawet na wieży. Zaraz przyszła duża grupa z Klubu Turystyki Pieszej Sznurówa,  więc ok.12.50 odjechaliśmy z powrotem na plac zakończenia gdzie już grała muzyka i był gotowy bigos. Ok. 13.10 dojechała na kołach prosto z Legnicy Kol. Grażyna. Ludzie tańczyli na trawie otoczonej ławami. Z oficjeli był dyrektor Huty Miedzi Legnica pan Karpowicz i szefowa GOK Świerzawa. Do Kol Tereni przyjechał na kołach jej brat z Jelonki.

 

 

 

Między 16.00 a 17.30 niektórzy wyjeżdżali, a to Janek i Zdzisia śmignęli do Legnicy na kołach, Andrzej też nie chciał przewozić swojego roweru samochodem; Marysia zapakowała swój rower do luku bagażowego autokaru i wyjechała pierwszą turą na pociąg Legnica - Szprotawa.

Dopiero o 20.15 podstawiono autokar z przyczepą na nasze rowery i pojechaliśmy ze Świerzawy do Legnicy, gdzie sukcesywnie ludzie wysiadali na przystankach.

22.00 koniec Rajdu Kaczawskiego

Tekst i zdjęcia Halina Bierwiaczonek