Camino   Głogów - Zgorzelec

1-3.05.2009

"Piękne trasy przez pola i lasy"

Trasa:

    1 maja 2009 piątek

Głogów - Ruszowice - Jakubów - Bieńków - Grodowiec - Komorniki - Polkowice - Nowa Wieś Lubińska - Pogorzeliska - Chocianów - Nowa Kuźnia - Gromadka.                                                                                                             84 km

    2 maja 2009 sobota

Gromadka - Osła - Szczytnica - Bolesławiec - Nowogrodziec - Nawojów Łużycki. 45 km

    3 maja 2009 niedziela

Nawojów Łużycki - Lubań - Pisarzowice - Henryków Lubański - Zgorzelec.           45 km

                                                                                                                   =============

                                                                                                              Razem     174 km

Osoby:

Małgosia, Halina, Terenia, Magda, Staszek, Marysia, Renia, Bożena, Krzysztof i Michał.

 

    1 maja 2009 piątek

Godzina 3.30 wyjazd rowerami z domów w dobrej pogodzie choć w nocy.

3.50 Dworzec kolejowy w Legnicy; 4.5 km    15 stopni C.

4.50 Odjazd szynobusu na Leszno

6.40 Głogów. Spotkanie Marysi ze Szprotawy i Krzyśka z Głogowa. Zwiedzanie pod wodzą Krzyśka fortu Malakoff , Pomnika Dzieci Głogowskich (akurat w tym roku przypada 900 rocznica tragicznej śmierci małych bohaterów) i odbudowanej kolegiaty.

 

 

 

 

Przez pola kwitnące rzapakami pojechaliśmy do początku Dolnośląskiego Szlaku Camino.

9.30 Jakubów 18 km,     18 stopni C.

Zwiedzanie wnętrza kościoła św. Jakuba z księdzem Stanisławem Czerwińskim. Odwiedziliśmy także źródło z wodą cudami słynącą.

 

 

 

 

11.00 wyjazd z Jakubowa. Na drogowskazie widnieje informacja; Do Santiago de Compostela jest 3303 km. Pojechaliśmy przez las po wertepach, piaskach i kamieniach, pod górkę i z górki, w lewo, w prawo i wreszcie ok. 12.30 zrobiliśmy przerwę na śniadanie na trawie. Dalej otworzył się cudny widok na sanktuarium Grodowiec na Wzgórzach Dalkowskich.

14.15 Wieś Grodowiec (dawniej Wysoki Kościół, Wysoka Cerekiew) 39 km. Niestety kościół z oryginalnym barokowym wyposażeniem był zamknięty, więc pojechaliśmy do Polkowic gdzie zrobiło się zakupy i dalej do wsi Pogorzeliska. Tam również znajduje się unikatowy, szachulcowy kościół pw. św Jacka z serii tzw. Kościołów granicznych, ale i ten był zamknięty.

17.20 Chocianów. Halina zajechał po drodze na cmentarz gdzie jest pochowany propagator piłki nożnej z końca dziewiętnastego wieku, który nazywał się Włodzimierz Chomicki, urodził się we Lwowie i po wojnie wylądował w Chocianowie. Zielonym szlakiem, wygodną drogą szutrową przez las pojechaliśmy przez Nową Kuźnię do stacji kolejowej Modła, skąd tylko parę kilometrów i wylądowaliśmy u celu.

19.00 Gromadka ul. Norwida; 84 km gdzie był nocleg całkiem przyzwoity u p. Krzyśka za  a'25 zet. Tam też w sadzie pod kwitnącymi bzami można zabiesiadować.

 

    2 maja 2009 sobota

Staszek rano poszedł po pieczywo, zrobił śniadanie dla wszystkich i pomył gary. Po jedzeniu gospodarz pokazał poniemiecki dom z własną piekarnią i pralnią.

10.00 wyjazd z Gromadki, 15 stopni C. Cała grupa zawróciła do stacji kolejowej Modła gdzie umówiona była Kol Gosia na dołączenie do camino (czytaj: do drogi). Halina i Krzysiek śmignęli na asfalt w kierunku Bolesławca. Pojechali w pięknej pogodzie, pośród kwitnących rzepaków i przecięli nową autostradę w Krzywej.

 

 

 

 

Na fotografii Grodziec (389 m n.p.m.)

11.40 PKP Bolesławiec 20 km;  28 stopni Celsjusza. Krzyś musiał odjechać pociągiem do Głogowa z powodu spraw rodzinnych. Halina bez pośpiechu odwiedziła dom, gdzie zmarł był M Kutuzow w czasie kampanii napoleońskiej. Na bolesławieckim Rynku odbywała się huczna uroczystość wciągnięcia Flagi na maszt wszak 2 maja było święto Flagi Państwowej. Czekając na grupkę Halina odwiedziła obelisk ufundowany przez Prusaków ku czci Rosjan. (sic !) Po trzech godzinach oczekiwania i kilku rozmowach telefonicznych Halina samotnie wyruszyła ok. 14.30 na szlak. Most nad Bobrem był świeżo wypiaskowany i wyglądał imponująco. Wiaterek pomagał jechać dmuchając w plecy.

16.00 Nowogrodziec 37 km; 28,2 stopnie C.

Tuż za miasteczkiem przecina się rzekę Kwisę - historyczną granicę Śląska i wjeżdża na historyczne Łużyce gdzie z miejsca pokazują się charakterystyczne domy szachulcowe. Przy drodze znajduje się Słup Milowy Poczty Saskiej i niedaleko już było do kwatery w agroturystyce.

17.15 Nawojów Łużycki nr 30; kwatera  45 km

Na kwaterze były różne ptaki: przepiórki, perliczki, bażanty. Na trawniku stało dużo zabytkowych maszyn rolniczych. Pokoje były wielkości mieszkania osiedlowego. W pokojach telewizory.

20.30 o pierwszym zmierzchu, ze światełkami dojechała cała grupka.

 

    3 maja 2009 niedziela

8.00 - 11.00 śniadanie w Nawojowie Łużyckim. Słońce i upał od rana. Jazda nad Kwisą w kierunku zachodnim.

12.00 Lubań.

 

 

 

Na fot. Słup Milowy Poczty Saskiej na Rynku Lubańskim.

13.00 Henryków Lubański 16 km   27,2 stopnia C. Jechaliśmy trzymając się szlaku białych muszelek. W Henrykowie ksiądz ostemplował credencjale - legitymacje pielgrzymów, ale z braku czasu nie otworzył kościoła. Obejrzeliśmy tylko krużganki. Koło kościoła odnowiono pomnik ofiarom I wojny światowej.

W Henrykowie obejrzeliśmy cis - najstarsze drzewo w Polsce. Za wsią Gronów otworzyły się widoki na Niemcy, na windpark - elektrownie wiatrowe, Landskrone (420 m n.p.m.) i kościół św. Piotra i Pawła w Goerlitz. Przecięliśmy nową autostradę nowym mostem i już byliśmy w Jędrzychowicach.

Szlak muszelkowy wiedzie najpierw obok kościoła w postaci otwartej księgi św. Józefa w Zgorzelcu, do starego przejścia drogowego, potem na Bulwar Grecki i nowy mostek tzw. Staromiejski nad Nysą Łużycką.

16.30 Zgorzelec stacja kolejowa 45 km

Zgorzelec (Koleje Dolnośląskie) 17.21 - 19.05 Legnica za 14 zet od osoby z rowerem.

PS. Na całej wycieczce towarzyszył nam wyż o imieniu Teresa, który przyniósł suche i gorące powietrze.

Tekst i zdjęcia Halina Bierwiaczonek