Opis 40 Jubileuszowego Rajdu Kaczawskiego Hutników Miedzi - Bolków

17 - 18 maja 2008

Trasa:

    17.05.2008 sobota

7.15 Legnica Piekary - Bartoszów - Małuszów - Jawor - Paszowice - Siedmica - Nowa Wieś Wielka - Lipa - Przełęcz Mysłowska (499 m n.p.m.) - Kaczorów - Płonina - Stare Rochowice - Bolków 18.00;                                                                                                68 km

    18.05.2008 niedziela

9.30 Bolków - Świny - Pogwizdów - Wiadrów - Paszowice - Jawor - Warmątowice Sienkiewiczowskie - lotnisko - Piekary 14.00;   48 km

                                                                                                                                                                                                        ========

                                                                                                                                                                                                        116 km

Osoby:

Tereza, Grażyna, Renia, Robert - prezes Klubu, Henryk, Andrzej - kierownik trasy, Marcin, Wojtek, Janek, Magda i Grzegorz, Krzysztof z Głogowa, Basia z Krzysztofem i Halina.

 

 

 

Klubowicze pojechali rowerami wydeptaną ścieżka przez Jastrowiec, jedynie Halina wybrała wariant przez Płoninę. Poniżej jej relacja z trasy.

Wycieczka piękna jak dzień słoneczny.

7.15 wyjechałam na kołach przez wieś Bartoszów na krajową trójkę. Ruch na drodze nie był wielki, więc nie wiem kiedy dojechałam do centrum Jawora. Wiatru prawie nie było. Przy kościele Pokoju (od 2001 r. na światowej Liście Unesco) zrobiłam haltpunkt na śniadanie.

 

 

 

8.45 Jawor; 21 km Obejrzałam rynek z handlem od rododendronów, przez młode kaczuszki, do staroci i pojechałam przez całe Paszowice; pomalutku, bo jest pod górkę. Temperatura była przyjazna, bo nieco ponad 20 stopni C.

 

 

 

 

11.10 Siedmica; 33 km

 

 

 

 

11.40 Wzgórze Storczykowe; 36 km. Oficjalna nazwa tego miejsca to Nowa Wieś Wielka na żądanie.

Jedno z miejsc magicznych, czyli rozjazd na strony świata, skąd widać Śnieżkę.

 

 

 

 

Nowa Wieś Wielka była moją pierwszą destynacją, (celem podróży), choć leży nieco na uboczu to chciałam odwiedzić pomnik postawiony poległym w czasie I wojny światowej. Trzy wojny doczekały się jednego pomnika:

Wojna Prusko - Austriacka 1864

Wojna Prusko - Francuska 1870

I wojna światowa wymienia poległych w Rosji, Italii i w lazaretach.

Ze wsi pojechałam gościńcem czyli aleją lipową aż do czarnego szlaku w Chełmach

12.45 Staw przy czarnym szlaku; 40 km

 

 

 

 

Chwila jazdy i już centrum Lipy.

13.05 Lipa;  42 km

 

 

 

W Lipie zaczęły się "schody", bo było ostro pod górkę. Przez rezerwat Buki Sudeckie podchodziłam per pedes.

 

 

 

 

14.20 Przełęcz Mysłowska; 47 km

 

 

 

 

Tam zaś było miejsce magiczne, jakby wycięte z jakiejś bajki. Widać było Śnieżkę, Równię po Śnieżką, Przełęcz Karkonoską i wszystko w śniegu. W linii prostej z Przełęczy Mysłowskiej do Śnieżki jest 29,2 km.

Obok widać wapienne tarasy Połomu (667 m n.p.m) nad Kaczawą. Zjazd krajową trójką obok Mysłowa do Kaczorowa to był lot trzmiela. Czyż trzeba Toskanii ?

 

 

 

 

W Kaczorowie zrobiłam zdjęcie Kaczawy i pojechałam w kierunku Kamiennej Góry, pod górę było, ale do samej Płoniny już się leciało z górki w "pięknych okolicznościach przyrody"

16.30 Płonina; 56 km

 

 

 

Po oględzinach ruin zamku pozostał tylko zjazd przez Stare Rochowice aż do zamku Bolków. Stare Rochowice, to miejsce rodowe rodu Świnków. Ostro i długo z góry. Całą drogę, aż do krajowej trójki na hamulcach. Ładna zabudowa szachulcowa, kwitnące sady owocowe i rwąca Rochowska Woda.

 

 

 

 

18.00 Zamek Bolków; 68 km

 

 

 

 

 

W Bolkowie spotkałam się z członkami Ekoramy.

Zamek Bolków ma cylindryczną wieżę o przekroju spadającej kropli wody. Dziób wieży zbudowany został z ciosów kamiennych i miał łagodzić uderzenia z katapulty. Zwyczaj budowania takich umocnień przywędrował prawdopodobnie z Francji, a w Polsce Balów jest jedynym zachowanym przykładem takiego rozwiązania.

Dla duszy były pokazy walk rycerskich, a dla ciała żurek w chlebie. Spotkaliśmy wielu znajomych m.in. z Klubu Sznurówa (gospodarza imprezy) oraz z KTR Lubuszanie. Do kwatery przy ul Mickiewicza było bardzo blisko. Chodziliśmy z buta. W nocy rozpadał się mały deszczyk.

 

 

 

 

 

 

 

 

18 maja 2008 niedziela

Nad ranem w Bolkowie usłyszałam głosy Grażyny i Henka, którzy żegnali się ze śpiącymi, bo wyjeżdżali wcześniej.

8.00 Pobudka. Zimo. Ponoć było chłodniej o dziesięć stopni niż wczoraj. Wiatr targał drzewami na podwórku. Zaczął padać deszcz.

 

 

 

 

Na przełęcz pod zamkiem Świny wchodziłam z buta; wszyscy podjechali. Z kasku spływały krople deszczu prosto na okulary. Dalej już było z góry więc jechałam z grupą EkoRamy do Pogwizdowa.

 

 

 

 

9.45 Pogwizdów (górny). We wsi znajduje się kościół ze śladami ostrzenia mieczy przez rycerzy wyruszających do boju. Nastąpiła konsternacja, bo Andrzej prowadzi jakby z powrotem, bo na Jastrowiec i Lipę,  żeby ponownie "przebijać" się przez Chełmy, przez Storczykowe Wzgórze. Ponieważ lał deszcz, bez żalu rozstałam się z klubowiczami i poleciałam najkrótszą drogą tj. na Wiadrów, Paszowice.

 

 

 

 

W Paszowicach po jednej stronie drogi, przez zimę wycięto drzewa i zrobiono ścieżkę rowerową.

10.45 Bar pod Zamkiem w Jaworze; 23 km. Godzinkę odpoczywałam łudząc się, że EkoRama zaraz tu zawita. Przebrałam się w suche rzeczy i w końcu pojechałam na ulicę Starojaworską.

 

 

 

 

Na fotografii pomnik ofiar I wojny światowej w Jaworze (ul Starojaworska)

Jechałam standardową drogą nad zbiornikiem retencyjnym Słup i przez lotnisko do Legnicy.

14.00 Piekary 48 km. Wszystko było mokre, a najbardziej mapa.

Tekst hb.