Opis wycieczki Wielkanocnej

Buczynka

17 kwietnia 2006          Lany Poniedziałek, imieniny  Robertów.

Trasa. 11.30 Legnica Piekary - Stare Piekary - Pątnów Legnicki - Bieniowice - Szczytniki - Buczynka - Bieniowice - Spalona - Kunice - Ziemnice - Stawy Generalskie - Piekary 21.00; 40 km.

 

Osoby: Mirek, Halina - prowadząca wycieczkę, Tereza, Terenia, Waldek, Piotr, Przemek, Agnieszka, Grażyna, Darek, Robert - prezes, Marcin (ok. 10 lat), Krysia z sunią Maszą, Natalia. Na Stawach dodatkowo: Małgosia, Agnieszka, Dana, Staszek, Maciej, Bartek (ok.8 lat), Robert i Tadeusz.

Kiedy zbieraliśmy się pod CH Piekary ok. 11.30 na ulicach stały kałuże wody po laniu wiadrami przechodniów. Było ciepło (ok. 15 stopni C). Samochody policyjne gęsto patrolowały ulice, mimo to Mirek przyjechał przemoczony do jednej suchej nitki. Prezes pojechał z Kolegą do swojego domu, który był w pobliżu i tam wymienili ubranie na suche.

Zatelefonował Kol. Staszek pytając, gdzie zakończymy wycieczkę, bo widział Klub przez okno.

- Zapraszamy na Stawy Generalskie między 15.00 a 16.00 - powiedziała Halina.

Pojechaliśmy jakby w przeciwpołożnym kierunku, ale tylko kawałeczek ulicą Wrocławską, aby zajechać w V Dywizji Piechoty. Polną droga dało się przejechać rowerami.

13.40 Buczynka; 20 km

Przy grobli między stawem a rzeczką Kaczorek łabędzie wysiadywały jaja na gnieździe. Pod wiata urządziliśmy haltpunkt na jedzenie i odpoczynek.

14.10 Opuściliśmy Buczynkę najprostszą drogą do szutrowej na Szczytniki.

Nad jeziorem Kunickim wędkarze biesiadowali świątecznie. Z Kunic podjechaliśmy na górkę i dalej na Ziemnice.

15.40 Ziemnice, Stawy Generalskie; 36 km Słonce aż kłuje w oczy. Stoły pod wiatą udekorowane były wazonikami z baziami w otoczeniu orzechów i jabłek. Spotkaliśmy też umówionych przyjaciół. Staszek przytargał skrzynkę piwa. Prezes rozdał znaczki składkowe. Na grillu pitrasiły się ryby, bo Robert wędkował tam od rana. Prezes Robert dostał krawat w postaci flagi amerykańskiej, bo często tam latał. Halina częstowała płynem do mycia garów; nikt nie chciał, bo nie wiedzieli, że to becherovka. Prezes zorganizował konkurs o bajkach dla dzieci i konkurs geograficzny. Pytania dostał od gospodarza obiektu. Robert zaprezentował także plan na wycieczkę na Ukrainę Zachodnią na czerwiec.

Pod wieczór rozpętała się krótkotrwała ulewa, akurat Dana i Maciek jechali rowerami do domu. Siedzieliśmy pod wiatą i ledwie zauważyli jakiś deszcz. Rozpoczęły się śpiewy z jednego śpiewnika. Robert - wędkarz ma mocny (wojskow) głos.

21.00 Legnica; 40 km

hb