Opis wycieczki do wsi Chełmiec

Chata pod Lipą

17 kwietnia 2005 Niedziela

Trasa: 9.00 Piekary (Legnica) - Bartoszów - Kościelec - Warmątowice sienkiewiczowskie - Bielowice - ul. Starojaworska (w Jaworze) - Piotrowice - Chełmiec - Kolonia Jerzyków - Leśnictwo Raczyce - CHATA POD LIPĄ - 33 km - wieś Chełmiec - Męcinka - Słup - Bielowice  - Warmątowice - Kościelec - Bartoszów - Piekary 18.00;  65 km

Osoby: Tereza z Waldkiem i Halina.

 

Pogoda dobra, słoneczna; ok. 10 stopni C (czyli ciepło-zimno).

9.00 Wyruszyliśmy rowerami z Piekar, gdzie podjechała Tereza z Waldkiem, pojechaliśmy przez Bartoszów i nowe rondo przy ul Gniewomierskiej (róg Jaworzynskiej).

10.30 Warmątowice Sienkiewiczowskie; 13km. W samym centrum wsi, przy wyjściu do majątku po von Olszewskich stoi pomnik z okresu wojen napoleońskich. Oto treść przetłumaczonego napisu na obelisku.

"26.08.1813 r. Warmątowice zostały zajęte przez rosyjski korpus Sackena. 27.08.1813 mieściła się kwatera Bliichera, który 27.08.1917r. (błąd !) razem z Yorckiem i Gneisenauem czcił swoje zwycięstwo w pałacowym parku." Za pomnikiem wjeżdża się w drogę gruntową.

10.50 Gołębie Wzgórze na Płaskowyżu Janowickim 202 m (n.p.m.); 14 km. Treść kolejnego pomnika (na Gołębim Wzgórzu).

"Gołębie Wzgórze zajmowała artyleria pruska i rosyjska. Na wschód od niego rozlokowany był korpus Sackena a na zachód korpus Yorcka".

Zajechaliśmy na asfalt nad zbiornikiem zaporowym Słup na rzece Nysie Szalonej, gdzie obok przystanku PKS znajduje się replika następnego pomnika z napisem o treści:

"Między Bielowicami a Gołębim Wzgórzem Bliicher uformował swoje wojsko do ataku w kierunku do Janowic Dużych". Obok na otoczaku zauważyliśmy nowy niebieski znak szlaku rowerowego.

Asfaltem pojechaliśmy w kierunku  Jawora i potem nad wodę na przerwę śniadaniową.

11.30 Słup; 18 km. Był bardzo wysoki stan wody. Kaczki krzyżówki "krzyżowały" się w wilgotnych zaroślach aż chlupotało.

12.10 Wieś Brachów (nieistniejąca z powodu zbiornika) 19 km. Ostał się jeno pomnik napoleoński z napisem:

"Na kwaterze w pobliskim Brachowie Bliicher otrzymał meldunek o zbliżających się Francuzach. Po bitwie pałac służył jako lazaret".

Miejsce pałacu w Brachowie zalała Nysa  spiętrzona w latach 1977 -79. Z całego Brachowa została stacyjka kolejowa i resztki cmentarza, bo były wysoko położone.

    Wędkarz opowiada kolegom o swoim ostatnim sukcesie wędkarskim. W pewnej chwili przerywa i mówi:

    - Zresztą, co wam będę opowiadał. Kiedy wyciągnąłem togo suma, woda w jeziorze obniżyła się o pół metra.

Po kilku fotkach pojechaliśmy  pod nieczynna cukrownię Jawor i przecięliśmy Nysę Szaloną, aby wjechać do wsi Piotrowice (ciągle pod górkę). Piotrowice łączą się z wsią Chełmiec. Z boku towarzyszyła rzeczka Starucha.

Chełmiec. W parku przy dawnym  pałacu zrobiliśmy przerwę. Uwagę przyciągnęły platany. Tak pięknych okazów trudno szukać gdzie indziej. W tymże paru przy drodze zachowały się resztki pomnika z czasów I wojny światowej z typową Wajmarską wymową jak chełmy i liście laurowe. Tablicy z nazwiskami poległych nie było. Wieś Chełmiec jest wysoko rozłożona, podchodziliśmy pieszo, aż do drogowskazu w prawo na Jerzyków. Wertepianką pod górkę i z górki dojechaliśmy do rozjazdu polnego gdzie znajduje się punkt rekreacyjny, jest tam buda turystyczna i palenisko. Widać czerwony samotny dom leśnictwa i tam należy się skierować. Nad rzeczką kwitły białe zawilce kiedy podchodziliśmy pieszo do Chaty pod Lipą. Chata była bardzo podobna do chaty "Marianówka", która znajduje się nad Stanisławowem. Tutejsza buda należała do PTTK Oddział w Jaworze i była zamknięta na głucho. Dookoła kwitły śnieżyce wiosenne, fiołki i miodunku. Obok chaty podziwialiśmy okazała lipę. Godzinę odpoczywaliśmy i jedli obiad.

15.30 polecieliśmy drogą na skróty nad rzeczką omijając Jerzyków. Miejsce było majestatycznie czarowne. Wylądowaliśmy obok rzeczonego pomnika z I wojny świtowej w Chełmcu. Fajnie leciało się z góry, za wsią zakręciliśmy w lewo wg drogowskazu na Męcinę. To była ładna, widokowa droga, bo widać było dawne kamieniołomy. Zajechaliśmy na koronę zapory na Nysie. Samochodem tamtędy nie przejedzie się, ale rowerem bez trudu. Niebawem zamknęliśmy pętlę koło Bielowic. Z góry jechaliśmy bez przerwy aż do skrzyżowania z ul Jaworzyńską gdzie jest sygnalizacja świetlna, więc na czerwonym pożegnaliśmy się i rozjechali do domów.

18.30 Piekary; 65 km.

hb