03.04.2004 - IV Rodzinny Rowerowy Zlot Gwiaździsty w Kunicach
Trasa:
godz. 11:15 Most bielański - z Krasińskiego lewym brzegiem w dół Kaczawy ul.Jordana - przez ul. Wrocławską - dalej nad rzeką Wałami Poniatowskiego, przez ul. Kartuską, wertepianka o nazwie stacyjna pod tory - Wały Rzeczne przez działki pod torami w ulicę Piątnicką - ujście Czarnej wody do Kaczawy - ul. Piątnicka - wieś Piątnica - ul. Szczytnicka - ul. Pątnowska - Kunice godz. 13:00, 16 km.
17:30 - Kunice - Zimnice - Piekary 18:00, 23 km razem
 

Skład EkoRamy:
1. Andrzej S.
2. Leszek W.
3. Kacper W.
4. Grażyna K.
5. Robert O.
6. Dana Ch.
7. Halina B.
8. Robert P.
9. Pies Fox

Samochodem:
1. Krysia Sz.
2. Teresa Cz.
3. Stasiu L.
4. Pies Mentos
5. Sunia Masza
 

Rano jest chłodno (100 C) i przewalanka na niebie. Wieje silny wschodni wiatr. Zbiórka o godz. 11:00 przy moście Bielańskim. Halina proponuje trasę rzeczną w celu zidentyfikowania miejsca ujścia Czarnej Wody do Kaczawy. Trasa krótka, przez Piątnicę do Kunic.
Na moście przy Kartuskiej dołącza się do nas Danusia Ch. W osiem osób jedziemy pod tory kolejowe (Legnica- Wrocław), w pobliżu ulice Kobylańska, Gliwicka i Bytomska. Dalej boisko do piłki nożnej zaorane grubą skibą. Przecinamy ogródki działkowe po przekątnej i wpadamy pod kolejowy wiadukt (Legnica-Chojnów).Po bokach dwa duże kolejowe mosty kratownicowe. Obydwa pomalowane na zielono. Jeden przecina Kaczawę, drugi Czarną Wodę. Nasza droga wpada w ul. Piątnicką. Tu na moście nad Czarną Wodą zostawiamy rowery i pieszo zbiegamy 50 metrów do wideł obu rzek. Stan wody jest nieco podniesiony i obie rzeki szumią Czarna Woda (dziś brązowa) zbiera wody z Pogórza Kaczawskiego spod Ostrzycy (501 m npm). Do Czarnej wpada też Brochotka i Lubiatówka. Kąpielisko Kormoran (dawniej Północne) znajduje się na Czarnej Wodzie. Rzeka długości 50 km źródła znajduje w Borach Dolnośląskich. Przepływa przez Rokitki, Jaroszówkę, Bukowną, Grzymalin, Rzeszotary. Jedziemy przez wieś Piątnicę w prawo w ul. Szczytnicką. Jeszcze raz przecinamy Kaczawę. Na krzyżówce w lewo w ul. Pątnowską i kierujemy się prosto na Kunice. Przecinamy rzekę Wierzbiak (prawobrzeżny dopływ Kaczawy), przed nami Kunice. Przy ul. Witosa rosną dwa miłorzęby japońskie (ginco biloba). Unikatowe drzewa to pewnie pamiątka po von Stangenach, którzy od XVI w. budowali wieś.
Około godz. 13:00 jesteśmy na ośrodku PTTK O/Huta. Słońce zaświeciło nam jakby wiedziało, że spragnieni jesteśmy jego ciepłych promieni. Trwa budowa pensjonatu z tarasem, remontowane są też domki. Zajmujemy miejsca na trawniku przy ławkach. Robert rozpala grilla. Halina wiesza plakat powitalny i banner Ekoramy. Robert rzuca na ruszt kilo peklowanych skrzydełek. Halina dekoruje stół narcyzami i macha Bolsem, który został z zakończenia sezonu w Myśliborzu. Skrzydełka z rożna są znakomite, aromatyczne i soczyste. Czerwonym "maluchem" przyjeżdżają do nas trzy osoby i dwa psy: Mentos i Masza. Stasiu niesie koszyk wiklinowy a w nim niezbędne akcesoria piknikowe. Prezes wręcza dyplom Grażynie z okazji imienin, Andrzej Z. prezentuje nowoczesne łatki bezklejowe. Robert zarządza naukę klejenia dętek, po czym następuje rzut dętką w dal. Dętkę łapie Fox, dlatego też powietrze schodzi z dętki. Bawimy się do 17:30. Halina dostaje pluszowego misia od Stasia (miłość czy co?), a psy chwilami gryzą się ze sobą.
Rowerzyści wracają do Legnicy przez Zimnicę. Zmotoryzowani zostają jeszcze chwilę.

Tekst: Halina Bierwiaczonek