20.03.2004 - POWITANIE WIOSNY - TOPIENIE MARZANNY
Trasa:
Most Bielański 11:00 - ul. Mickiewicza - Pl. Słowiański, pomnik - ul. Mickiewicza- nad Młynówką ul. Jaworzyńska - Obwodnica Zachodnia - powrót ta samą drogą godz. 15:00 - 18 km
 

Skład EkoRamy:
1. Maksymowski Zybi
2. Maksymowska Ola
3. Maksymowska Justyna
4. Piotrek (od Justyny)
5. Czechowska Teresa
6. Zielińska Jania
7. Kubicz Graża
8. Zywer Andrzej
9. Bierwiaczonek Halina
10. Serafin Andrzej
11. T. Andrzej
12. Janek
13. Kaczanowski Darek
14. Pirecki Robert
15. Fox - pies

Samochodem:
1. Lubońska Nina
2. Luboński Stasiu


 

Miejsce:
Obwodnica Zachodnia (otwarta na krajowej trójce w Legnicy jesienią 2003 r.) Strefa rekreacyjna przy ścieżce rowerowej.
Wiosna przyszła o 750 z deszczem. Gdy spotyka się grupa około godz. 1100 na moście bielańskim w Legnicy, jest ciepło i pochmurno, ale nie pada. Halina przyjeżdża rowerem ukwieconym żółtymi forsycjami i sztucznymi różami. Robert wiezie kolebiącą się na boki "Marzenkę", na bagażniku. Kukła jest wielkości dużego dziecka i ma klubowe barwy żółto-zielone. Po kwadransie ruszamy do miasta, aby zrobić zdjęcie przy kontrowersyjnym pomniku na pl. Słowiańskim.
Pomnik ma wiele nazw: Pomnik Braterstwa Broni, Wdzięczności dla Armii Radzieckiej, pomnik Wdzięczności i Braterstwa. Kolejni radni walczą o jego przeniesienie w inne mniej centralne miejsce.
Rzeźbę odlano z pomnika cesarza Wllhelma. Odsłonięcie nowego pomnika nastąpiło 11.02.1951r, na placu Stalina obecnie pl. Słowiański.
W 1998 r. tuż przed wyborami samorządowymi radny LPS Adam. W. Kupił stary spadochron, którym nakrył rzeźbę. Rano po spadochronie nie było śladu.
W grudniu 2003 r. lewicowy prezydent miasta Tadeusz Krzakowski wyliczył koszty przeniesienia na 220 tyś. zł. Prawicowa większość postawiła na swoim: "Pomnik na cmentarz!". Wojewoda podważył uchwałę. Uznał monument za mienie komunalne, a tym zawiaduje prezydent miasta.
Jedziemy z powrotem do parku, aby spokojnie i bezpiecznie jechać nad Młynówką w górę Kaczawy. Na nowym skrzyżowaniu ul. Jaworzyńskiej z krajową "trójką" Halinka i Zybi odłączają się i jadą na działki po drewno na ognisko. Reszta jedzie ścieżką rowerową w kierunku ul Złotoryjskiej. Zatrzymuje się w części rekreacyjnej z ławkami. Wieje silny wiatr zachodni..
Rozpalamy ognisko i następuje część oficjalna, czyli wielka Improwizacja.
Prezes Robert szczotką do szprych pasuje nowych rowerzystów na członków klubu. Halina wręcza kol. Teresie Cz. certyfikat z okazji wciągnięcia na członka. Prezes ogłasza konkurs na największego lizusa prezesa. Jania i Teresa wręczają Robertowi dużą flaszkę piwa. Łapówka zostaje przyjęta. W odwecie prezes rozdaje tekst hymnu klubowego, czyli "łubu, dubu... niech nam żyje prezes klubu". Po kilku piwach wszyscy wrzeszczą hymn zgodnym chórem.
Samochodem dojeżdża do nas polnymi drogami pośród plantacji wikliny, dwóch sympatyków klubu Nina i Stasiu. Stasiu dźwiga karton czerwonego wina, przynosi też szklaneczki. Kol. Andrzej S. Próbuje robić zdjęcia aparatem prezesa. Niestety zamiast wcisnąć migawkę włączył przewijanie filmu. Aparat przewijając brzęczy, więc wszyscy krzyczą "Filmuj!, Kameruj!" Andrzej wystraszony nie wie co się stało z aparatem. Prezes odznacza nowych członków odblaskami przyklejając je kobietom na biusty a mężczyznom na pupy. Zdobimy naszą "Marzenkę". Halina obwiesza kukłę naszyjnikiem z szyszek, Nina przewiesza szarfę z napisem "Miss Zimy 2003/2004". Graża i Teresa zakłada jeszcze kamizelkę pomarańczową drogowca, żebyśmy byli zawsze widoczni na drogach. Jadące nową obwodnicą TIRY pozdrawiają nas głośnym trąbieniem. Jest nam przyjemnie, że też oni choć daleko bawią się z nami.
Nad ogniskiem skwierczą już kiełbaski, zaczyna się biesiada, więc Halina wyjmuje wódeczkę, która została z jesiennego pożegnania sezonu w Myśliborzu, ale o dziwo nikt nie chce pić. Palimy "Marzenkę", Nina śpiewa "Żegnaj zimo...". robimy porządki, gasimy ognisko, choć chyba niepotrzebnie bo zaczyna padać deszcz. Powracamy do miasta tą samą drogą.

Tekst: Halina Bierwiaczonek