27.04.2003 - Rogów nad Odrą

Niedziela 27 kwiecień 2003



Trasa: Legnica - Kunice - Jaśkowice - Dąbie - Kawice - Rogów - Cicha Woda - Rogów - Kwiatkowice - Prochowice - Lisowice - Szczytniki Duże - Bieniowice - Pątnów - Legnica
Dystans: 60 km
Uczestnicy: Gosia, Dana, Teresa, Halinka, Zbyszek D. Krystian D. Robert P. i pies Foksio

Prezes Robert pojechał na zbiórkę EkoRamy na most Bielański w Legnicy a Halina pod Kauflandem spotyka się z Daną, Teresą i Gosią P. z młodym pieskiem Foks. Gosia ma przy kierownicy kosz dla psa.

Zaraz przyjeżdża Robert o raz Zbyszek z Krystianem. Pogoda "ciepło-zimno" Grzeje kwietniowe słońce i dmucha silny wiatr z zachodu. Jedziemy na wschód (na Kunice) więc mamy wiatr w plecy. Piesek szybko uczy się biec poboczem przy rowerze Roberta. W Kunicach odpoczywamy chwilę nad jeziorem w ośrodku PTTK "Posejdon". Spotykamy tu Łukasza H. który przyjechał także na rowerze lecz po to by remontować żaglówkę. Cały ośrodek przechodzi gruntowny remont , będzie prowadzić działalność hotelarsko-wypoczynkową. Robimy zdjęcie i ruszamy do Jaśkowic. Na końcu wsi jest sklep z werandą gdzie przyjmują nas jak starych znajomych. Bywaliśmy w tym sklepie przy okazji wcześniejszych wycieczek. Posilamy się, piesek dostaje swój przydział wody z bidonu jak prawdziwy kolarz.

W Dąbiu Zbyszek łapie gumę w przednim kole. W klejeniu pomaga mu Halina i Krystian. Dana tymczasem odskoczyła i nie wie, że grupa ma awaryjny postój. Spotkaliśmy ja za chwile na trasie gdzie zaniepokojona szukała grupy.

W Kawicach przy drodze Legnica - Wrocław jest parking dla TIR-ów, więc parkujemy na nim i idziemy uzupełnić zapasy jedzenia na wycieczkę. Przecinamy tę drogę i jedziemy przez las do Rogowa. Kasztanowce śpieszą się aby zdążyć zakwitnąć na matury. W Rogowie mijamy park podworski i na wysokości Dolpaszu skręcamy w prawo w brukową drogę przez las. Kiedyś Odrę przecinał w tym miejscu prom. Przy wiacie, przed mostkiem na Cichej Wodzie jeszcze raz skręcamy w prawo zgodnie z niebieskim szlakiem rowerowym. Jedziemy niewygodną drogą w terenie zalewowym. Panuje wilgoć, którą wykorzystują wiosenne kwiaty, które zaatakowało leśne runo.

Dojeżdżamy do wiaduktu na Lubiąż.

Robert rozpala jednorazowego grilla. Halina i Teresa oglądają leśną drogę na Malczyce. Dana szuka roślin zioło leczniczych. Pies pije wodę z Cichej wody. Nie trzeba się nigdzie śpieszyć, ptaki hałasują w gałęziach. pachnie las i pieczone potrawy na grillu.

Nagle się zachmurzyło. Spadł krótkotrwały deszcz i znowu wyszło słońce. Po jedzeniu sprzątamy ślady naszego pobytu, pakujemy do worka opakowania, puszki i resztki po grillu.

Krystian pożegnał się wcześniej i pognał do domu. W Prochowicach widać wiosnę w przydomowych ogródkach.

Sprawnie mijamy Prochowice i starą szosą wjeżdżamy do Szczytnik nad Kaczawą. Tu w suchych lasach nie ma wiosennego runa, za to na słupach i dachach duże stężenie bocianów. W pobliżu płynie Kaczawa, jest woda w dawnej żwirowni i staw w starym parku.

Wiatr ucichł więc dobrze się jedzie do Bieniowic. Tu nie ma bocianów tylko puste gniazda. W niedługim czasie docieramy do Pątnowa gdzie Teresa i Zbyszek jadą prosto do centrum Legnicy a reszta łącznie z Foksiem jedzie na Piekary. Foksio przetruchtał 60 km.

hb