1-2.09.2001 - Święto Karpia w Przemkowie

 

Do Przemkowa - 1 września 2001, sobota.


Trasa I - Legnica ul. Jagiellońska godz. 8.00 - Bobrów - Rzeszotary - Grzymalin - Niedźwiedzice - Goliszów - Jaroszówka - Zamienice - Rokitki - Chocianów - Jakubów - Wysoka - Wilkocin - Przemków PTSM ul. Głogowska , godz. 14.00; km 58; 12 osób
Przemków - Gospodarstwo Agroturystyczne p. Gucmy "Amazonka." w Ostaszowie.

Trasa II - Legnica PKP godz. 10.13 - Leszno Górne godz. 11.30 - Biernatów - droga pożarową przez las- Przemków godz. 13.00; km 18; 8 osób
Przemków - Gospodarstwo Agroturystyczne p. Gucmy "Amazonka." w Ostaszowie

Do Legnicy - 2 września 2001, niedziela.


Trasa I - Przemków PTSM godz. 12.00 - Wilkocin - bunkry poradzieckie - Chocianów - Rokitki - Zamienice - Jaroszówka - Niedźwiedzice - Miłkowice - Ulesie - Lipce - Legnica - godz. 19.00; km - 74; 8 osób

Trasa II - Przemków PTSM godz. 12.00 - Wilkocin - bunkry poradzieckie - Chocianów - Rokitki - Czernikowice - Chojnów - Miłkowice - Jezierzany - Bobrów - Legnica - godz. 20.00; km - 74; 13 osób

Dzień pierwszy - 1 września 2001, sobota.


Na legnickim rynku pracownicy szorują śmietniki. W południe będzie wręczanie Flagi Unii Europejskiej dla miasta.
Grupa rowerowa EkoRamy zbiera się pod "Biedronką" o 8.00, gdy zaczyna podać deszczyk. Przyjeżdża Janusz z listą obecności, którą sprawdza szef trasy Andrzej Z. Są: Jola, Tomek, Kasia, Halina, Janusz W, Heniek, Andrzej S, Leszek W, Łukasz, Jacek K, Andrzej i Mateusz - w sumie 12 osób
Po pierwszych stu metrach Halina łapie gumę. Wymiana w deszczu zajmuje pół godziny. Za Bobrowem mała konsternacja, bo jedni chcą jechać prosto przez kąpielisko Jezierzany inni ustalili na starcie trasę przez Grzymalin doliną Skory. Odległość ta sama więc wybieramy mniej uczęszczany wariant aby zobaczyć ślady lipcowej powodzi nad Skorą. Rzekę znamy z Wojcieszyna, gdzie byliśmy w czerwcu br. W Goliszowie odpoczywamy w sklepie. Trzeba kupić skarpetki, bo niektórym już przemokły. Dalej jedziemy w górę Skory. Na brzegu okazałe dęby, pomniki przyrody. Rzeka porobiła szkody. Spychacze formują nowe wały. Tuż za Goliszowem przecinamy rzekę i wjeżdżamy w szutrową drogę prosto, na rozstaju w lewo, a przed asfaltową w prawo pod górkę na Jaroszówkę (Stadnina Koni -własność byłego prezesa PZU pana Grzegorza W.). Tu konie na pastwiskach, jedziemy przez Zamienice do Rokitek. Ośrodek zostawiamy po lewej stronie, zakręcamy w prawo na Chocianów. To blisko choć lekko pod górkę. Leśny rozjazd - w lewo na Bolesławiec, zostawiamy go, jedziemy w prawo. Przed nami barokowy pałac w rusztowaniach widzimy go ledwie chwilkę i nie zajeżdżając do miasteczka skręcamy w lewo zgodnie z drogowskazem na Przemków. Tu wygodny bar na powietrzu. Jesteśmy przemoczeni i zmarznięci więc długo nie siedzimy. Jedziemy drogą przez las wzdłuż nieczynnej linii kolejowej. Ruch drogowy jest minimalny. Las pachnie grzybami. Stare stacyjki kolejowe jak Jakubowo, Wysoka, Wilkocin kojarzą się z grzybobraniem. Kilka kilometrów przed Przemkowem droga jest granitowa. Kostka doskonałej jakości. Halina ledwie wlecze się do celu gdzie docieramy bez szukania ok. 14.00. Schronisko przy ul. Głogowskiej 37 jest śliczne i wygodne. Tu od godziny suszy się druga grupa, która wybrała trasę II. Janusz W. po godzinie odpoczynku wrócił rowerem do Legnicy, bo ma szychtę.
O 17.00 bierzemy tylko niezbędne rzeczy i rowerami jedziemy polną błotnistą drogą do Agrobazy "Amazonka" w Ostaszowie. Kompleks jest obszerny. W ogrodzonym sadzie wita nas stado danieli. Podobne do jelonków ale z cętkami. Obok zagroda gdzie trzy dorosłe dziki taplają się w błocie. Woliery z pawiami, bażantami, itp. Dalej zagrody dla ludzi. Wiaty kryte trzciną, paleniska, ogniska, altany. Rowery bunkrujemy w szopie obok dorożki i przebiegamy w deszczu do stodoły. Halina zapomniała zabrać banner - EkoRama cha ! cha ! (ale z niej Trąba !!!).
Na drewnianych ścianach mnóstwo rogów jelenich.. Przewodniczka z Przemkowskiego Koła Przewodników kol. Bogusia Cichoszewska-Ornatowska wita nas uprzejmie na I Święcie Karpia. (karpie mają święto, bo je dusimy, smażymy, wędzimy....). Na stołach mnóstwo tyskiego oraz naczyń jednorazowych. Wjeżdżają miski z rybą smażoną. Zaraz potem ryba w jarzynach. Furorę wzbudzają półmiski z karpiami wędzonymi. Ryby (6 kilogramów każda) były sześć godzin wędzone więc są ciepłe i pachnące.

Cały Klub bawi się doskonale. Stół Januszka odprawia urodziny Łukasza. Łukasz dostaje miniaturkę roweru z gadżetów piwnych, potem robi falę meksykańską. Jest kilkoro tutejszych przewodników - Lucjan podobny do Cugowskiego, jest dyrektor Przemkowskiego Parku Krajobrazowego.

W środku nocy deszcz przestaje padać. Próbujemy też tutejszej specjalności czyli "Prażuchy" z kociołka. Jest gorąca i pikantna.

Wracamy w nocy rowerami nie wiadomo którędy, ale prosto do PTSM-u chyba azymutem na światła Przemkowa. Młodzież jest zawiedziona: nikt się nie wywalił...

Dzień drugi - 2 września 2001, niedziela.


Budzi nas słońce! Bez pośpiechu zbieramy się na powrót z Przemkowa do Legnicy. Nikt nie chce jechać pociągiem. Rano na podjeździe myjemy rowery z błota. O godz. 12.00 spotykamy się z przewodnikiem Lucjanem "Cugowskim" i jedziemy do Wilkocina. Jest pogodny dzień. W leśnych duktach kwitną wrzosy. Piaszczystymi drogami ciężko jeździ się objuczonymi rowerami. Komary tną zawzięcie. Grzybiarze mają pełne wiadra kurek. Na leśnym parkingu zbudowanym przez Armię Radziecką w 1982 r. przewodnik mówi o wojskowej bazie i o nietoperzach. Z latarkami w rękach oglądamy bunkry z żelbetonu i labirynt ciemnych korytarzy łącznie z salą kinową i konferencyjną. Na ścianach wisiały kiedyś podświetlone makiety rozmieszczenia jednostek floty podwodnej (Kursk). Były pomieszczenia socjalne. Działała wentylacja, łączność, ogrzewanie itp. Nietoperzy teraz nie było. Przewodnik odprowadził nas do parkingu i wrócił do Przemkowa. Jedziemy z góry i wiatrem w plecy do Chocianowa do tego samego baru gdzie wczoraj odpoczywaliśmy. Dalej lecimy z górki do Rokitek. Spora grupa chce zajechać do Chojnowa do specjalnej piekarni gdzie nawet w niedzielę są pyszne gorące bułeczki. Grupa jedzie pod górkę w Czernikowicach. Druga grupa jedzie po równym przez Zamienice. Za Rokitkami Henek pokazuje polny skrót na Niedźwiedzice. Droga do Miłkowic dłuży się. Romanowi kończy się paliwo - kontrolka mruga. Piwo pijemy tam gdzie zawsze w Barze u Piotra. Dokładnie w tym samym czasie (!) nasze koleżanki i koledzy zajadają się świeżym pieczywem i lodami w Chojnowie. Jedziemy przez Kąpielisko w Jezierzanach, a potem nagle w prawo przez Ulesie do drogi Legnica - Chojnów w Lipcach. W mieście jesteśmy około 19.00 zmęczeni ale zasileni energią.
Druga grupa przyjeżdża godzinę później.

hb.