19.11.2000 - Dookoła Legnicy - cz. 2.

 

Trasa: Legnica (10.00) - Koskowice - Grzybiany - Rosochata -Jaśkowice - Kunice - Spalona - Bieniowice - Szczytniki - Buczynka - Miłogostowice - Dobrzejów - Legnica (16.00) - 51 km
 

Opis żółtego szlaku znajduje się pod datą 15 października 2000 podczas wycieczki pt. "Dookoła Legnicy cz. 1"

Na zbiórkę przy ul. Śląskiej w Legnicy zapisało się osiem osób, przyjechało cztery: Henek, Janusz, Łukasz i ja. Szron na trawie, kałuże przykryte cieniutką taflą lodu ale słońce razi w oczy. Jedziemy do Koskowic dawnej własności legnickiego zakonu kartuzów. Na wysokości kościoła p.w. Michała Anioła z XIX wieku zakręcamy w lewo na polną drogę, wśród łąk dojeżdżamy do zarośniętych trzciną brzegów Jeziora Koskowickiego. Ogródki działkowe schodzą nad samą wodę, dzięki czemu brzeg jest obsadzony drzewkami. Trawniki wykoszone, zadbane pomosty i dobrze utrzymana droga gruntowa. Jezioro Koskowickie - pow. 50 ha i maksymalna głębokość 3,3 m. Jest to jezioro pochodzenia termokrasowego, powstałe w wyniku wytapiania wiecznej zmarzliny przy końcu epoki lodowcowej. Miejsce lęgów ptaków wodnych na Dolnym Śląsku (26 gatunków). Między innymi występuje tu rybitwa czarna, mewa śmieszka, błotniak stawowy, w trzcinach bąk. Powierzchnia wodna zmniejsza się z roku na rok powiększając obszar sitowia. Legenda mówi, że po bitwie 1241 r. Tatarzy z głową księcia Henryka Pobożnego na włóczni - wracając od strony Legnicy wrzucili ją do jeziora. Zgodnie z podaniem ludowym, głowa księcia zostanie dopiero wtedy odnaleziona, gdy ze wschodu nadejdzie wielkie wojsko i konie wypiją wody jeziora. Jezioro Koskowickie - w przeszłości było własnością książąt legnickich, którzy potrzebując pieniędzy oddawali je często w zastaw. Książę Wacław I nadał w 1349r benedyktynom z Legnicy prawo utrzymywania rybaka, a blisko sto lat później książę Ludwik II brzeski podarował jezioro kartuzom z Legnicy. Często bywały spory między zakonnikami i sąsiednimi wioskami, zwłaszcza Kłębanowicami, z powodu sztucznie podpiętrzonych wód Chłodnika, które zalewały kłębanowickie łąki. Osadą zamieszkałą przez rybaków były też Zimnice.

Ze Wzgórz Grzybiańskich, na których dawniej stało kilka wiatraków, wspaniała panorama na jezioro, Legnicę i Pogórze Sudeckie. Zboża ozime błyszczą w słońcu kropelkami rosy. Jedziemy tzw. "Wysoką Drogą" mijając na górce kościół Św. Zofii z gotyckimi freskami. Za wioską w lewo i widnieje następny kościół tj. w Rosochatej. Dzień listopadowy jest tak krótki, że nie możemy pozwolić sobie na zwiedzanie a występuje tu bogactwo płyt nagrobnych i epitafiów, w murze trzy krzyże pokutne, kamienna chrzcielnica z 1524, ambona z 1599r. Spieszymy się do Jaśkowic. Obok stacji kolejowej Jaśkowice Legnickie przecinamy linię kolejową (z 1844) Legnica - Wrocław i jedziemy "klasztorną drogą".

Nad jeziorem Jaśkowickim robimy przerwę taktyczną. W końcu dziewiętnastego wielu istniał tu ośrodek wypoczynkowy legniczan z kąpieliskiem, gondolami i restauracją. Jezioro o powierzchni 24 ha jest najgłębszym (9,4 m) na Pojezierzu Legnickim. Na brzegu widoczne zatorfione obniżenia i ślady dawnych krawędzi brzegowych. Żółty szlak prowadzi kawałeczek polną drogą nad jeziorem (Wędkarze w narciarskich kombinezonach moczą kije) dalej jedziemy asfaltem w kierunku Kunic i zaraz w prawo niby nad jeziorem ale polna droga jest w sporej odległości od brzegu. Dopiero gdy mijamy tzw. "Ruską plaże" podziwiamy Jezioro Kunickie - największy akwen naturalny Pojezierza Legnickiego o powierzchni 95 ha, wykorzystywany przez wędkarzy i żeglarzy. Na południowym brzegu rozlokowały się ośrodki wypoczynkowe m.in. ZHP, LOK, Ośrodek Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, Huty Miedzi Legnica i inne. Na jeziorze Wyspa Mew, przed laty stanowiła miejsce gniazdowania. Po pożarze trzcinowiska straciła walor rezerwatu przyrodniczego.

Pojezierze Legnickie

W zachodniej części Wysoczyzny Średzkiej, w lewym dorzeczu Odry znajduje się kilka sporych jezior. Największe jest tu Jezioro Kunickie, liczące 94,9 ha powierzchni i blisko półtora kilometra długości i prawie kilometrowej szerokości. Kształt ma nieregularny, w północno-wschodniej ma długą zatokę, a przy południowo-wschodnim brzegu posiada dość duża, pustą Wyspę Mew. Zamieszkuje ją od niepamiętnych czasów kolonia mewy śmieszki licząca okresami 10-20 tys. par, której stanowiska lęgowe eksploatowano dawniej dla cennych jaj. Na zachodnim brzegu znajduje się duża wieś Kunice, typowa owalnica. Jezioro jest zarybione leszczami i karasiami.

Kilka kilometrów na południe leży prawie o połowę mniejsze (50 ha) Jezioro Koskowickie, nazwane tak od pobliskiej wsi Koskowice. Ono również ma nieregularny zarys z zatoką wysuniętą ku wschodowi. Na podmokłym półwyspie po wojnie odkryto ślady prasłowiańskiej drewnianej osady.

Trzecie jezioro, Jaśkowickie, ma kształt zbliżony do owalu i tworzy jakby wschodni wierzchołek trójkąta, w którego pozostałych narożach leżą Jeziora Kunickie i Koskowickie. Ma ono zaledwie 24 ha, jest jednak najgłębsze, osiąga 9,4 m, gdy Jezioro Kunickie ma 7 m, a Koskowickie tylko 3,3 m w najgłębszym miejscu. W połowie obwodu otacza go wieś Jaśkowice Legnickie

W opisanym zgrupowaniu jezior jest jezioro Tatarak koło Jezierzan, na zachód od Legnicy, liczące ok. 20 ha. Nie zwiedzaliśmy go.

Do niedawna jeziora te nie były bliżej zbadane. Dopiero zimą 1969 r. Zakład Geografii Regionalnej Uniwersytetu Wrocławskiego przeprowadził sondażowe pomiary. Wynika z nich, że jeziora są stosunkowo płytkie, nie przekraczają 10 m głębokości. Dna mis jeziornych wyścielają pokłady z torfu glonowego o miąższości do 4 m. Jak wykazały badania, osady te w dolnej części pochodzą sprzed 6 tys. lat odznaczającego się najcieplejszym klimatem w całym holocenie. Pościelające je piaski i żwiry dokumentują schyłkową fazę epoki lodowcowej. Na obwodzie jezior występuje dość szeroka strefa zatorfienia, obwiedziona śladami dawnych krawędzi brzegowych. Umożliwia ona nie tylko odtworzenie pierwotnego kształtu mis jeziornych, lecz również ich wielkości, przekraczających znacznie powierzchnie dzisiejsze.

Dawna powierzchnia Jeziora Kunickiego, o wiele bardziej wydłużonego i posiadającego jeszcze jedną wyspę, w północnej części wynosiła 150 ha, gdy dziś liczy tylko 94,9 ha;

Jezioro Koskowickie obejmowało pierwotnie 120 ha (obecnie 50 ha);

Jezioro Jaśkowickie zaś ok. 60 ha (dziś tylko 24 ha)

Te redukcje powierzchni jezior, połączone z obniżeniem ich zwierciadła o ok. 2 m, nastąpiły stosunkowo niedawno przy równoczesnym zarastaniu torfem brzeżnych płycizn. Początek tego okresu udało się dokładnie oznaczyć. Odkryte na półwyspie Jeziora Kunickiego resztki drewnianych konstrukcji osady łużyckiej, tkwiące na głębokości 1,7 - 2,3 m pod torfem zostały poddane analizie, z której wynika, że proces zatorfienia zakończył się przed 2500 laty. Analiza terenu ujawnia w okolicy kilkanaście większych i mniejszych różnego kształtu, idealnie płaskich równinek torfowych w obniżeniach terenu, niektóre nawet jeszcze ze szczątkowymi stawami i mokradłami porosłymi szuwarami. Są to wyraźne ślady podobnych do naszych, lecz zupełnie zanikłych jezior. Prócz nich istnieją w okolicach Legnicy i Środy Śląskiej liczne mniejsze bezodpływowe zaklęsłości torfowe w dnie, wypełniane okresowo wodą po opadach lub podczas roztopów. Większe z tych form były jeziorami jeszcze przed 240 laty. Świadczy o tym szczegółowa mapa księstwa legnickiego Jana Baptysty Homanna z 1736 r. wykonana w skali 1 : 95 000. Mapy księstw śląskich stanowią największe osiągnięcie kartografii śląskiej w osiemnastym wieku. W owym czasie okolice Legnicy stanowiły prawdziwe pojezierze. W ciągu 200 lat zanikła pokaźna liczba jezior. Jak widać na starej mapie, wszystkie zanikłe jeziora były jeziorami przepływowymi, włączonymi w sieć dopływów Odry. Również opisane jeziora są połączone jednak z ciekami niższego rzędu. Jeziora Kunickie i Jaśkowickie połączone są rowami z Jeziorną, dopływem Kaczawy. Przez Jezioro Koskowickie przepływa dopływ Wierzbiaka, uchodzącego również do Kaczawy. W tej sytuacji poziom jezior zależał od stanu wód Odry, która do końca osiemnastego wieku była rzeką dziką, na skutek małego spadku meandrującą i rozgałęziającą swe koryto na całej szerokości podmokłej doliny. W dodatku rzekę spiętrzało 20 jazów istniejących od trzynastego wieku. Dopiero w osiemnastym wieku po wielkiej powodzi (1736 r) przystąpiono do regulacji Odry przez usuwanie jazów, przekopanie zakoli i zwężenie prostowanego w ten sposób koryta. Skróciło to rzekę o 22 km od ujścia Nysy Kłodzkiej a Urazem poniżej Wrocławia. Spowodowało to spiętrzenie nurtu, erozyjne pogłębienie koryta i obniżenie poziomu Odry, co w dalszej konsekwencji prowadziło do pogłębienia przez erozję koryt jej dopływów i obniżenia jezior, aż do zupełnego zaniku płytszych w ciągu minionego stulecia. Ostateczny cios zadały im prowadzone w drugiej połowie dziewiętnastego wieku prace melioracyjne oraz rozpoczęta po 1874 r. nowoczesna regulacja Odry.

W wyniku ingerencji człowieka w środowisko geograficzne doszło do zaniku Pojezierza Legnickiego. ( Wojciech Walczak "Nad Odrą" 1974

Ze starej mapy wynika, że tory kolejowe i stacja Jaśkowice Legnickie leżą "w jeziorze", które sięga jeszcze ok. 30-40 metrów za tę linię.

Wschodnim skrajem wsi Kunice dojeżdżamy do szosy Legnica - Prochowice gdzie ruch samochodowy jest znaczny. Po kilkuset metrach skręcamy w lewo w drugorzędną drogę do Szczytnik Małych. Po prawej stronie żwirownia "Szczytniki" i zaraz młyn bieniowicki. Dawniej wodny zwany "mnisim". Opodal dojeżdżamy do mostu na Kaczawie, również zwany "mniszym". (Cystersi z Lubiąża). Henek melduje, że właśnie przekracza 5500 km na rowerze w tym roku więc funduje nam piwo w Szczytnikach. Przy słonecznej pogodzie jedziemy na Buczynkę gdzie spotykamy samotną rowerzystkę na "góralu". Pozdrawiamy odruchowo. Okazuje się, że to Janusza znajoma z pracy. Gdy dojechało do niej jeszcze dwóch mężczyzn zatrzymaliśmy się na pogaduszki.

W środku dnia, spotkani turyści zmierzają w kierunku Legnicy, my jedziemy do parku podworskiego w Szczytnikach n/Kaczawą. Zabłądziłam na ścieżkach parkowych, dzięki czemu obejrzeliśmy uroczą rzeczkę o nazwie Kaczorek (lewy dopływ Kaczawy), która wartko płynie od stawów w Buczynce i Małej Rasowej. Park założony w początku dziewiętnastego wieku przez Elżbietę v. Czettwitz, o powierzchni ponad 6 ha - obecnie zaniedbany. Wiek drzew w większości 90 - 100 lat. Pojedyncze okazy nawet 350-400 lat: dęby szypułkowe, platany i jawory. Gdy ja rozglądam się za żółtymi znakami wokół budynków gospodarczych dawnego dworu, Henek identyfikuje żużlówkę (czarną drogę) prosto do Buczynki. Początkowo polami dalej jedziemy przez las. Mocno pachnie zbutwiałymi liśćmi. Po prawej między drzewami pokazują się stawy rybne. Henek pokazuje nam jakiś skrót polną drogą i jesteśmy w Miłogostowicach. Na tej trasie byliśmy 8 października 00.

Znajdujące się tu złoża węgla brunatnego "Legnica" tworzą zagrożenie. Eksploatacja w przyszłości może obniżyć poziom wód, osuszyć teren na powierzchni 12 000 ha, zlikwidować lasy i stawy. Węgiel jest potrzebny ale może porobić się tak jak z Pojezierzem Legnickim.

Rozpalamy ognisko w tym samym miejscu, gdzie półtora miesiąca temu podziwialiśmy leśne miasteczko Armii Radzieckiej.

Przez te lasy rosnące od wieków na nieurodzajnych glebach przebiegała południowa granica plemienia Dziadoszan.


Ognisko zasypujemy i zmierzamy w kierunku domu. Przez Dobrzejów jedziemy tą samą trasą jak 8.10.00, tak samo capi fekaliami. Rozstajemy się z Henkiem. Jedzie na Białe Sady tylko sobie znanymi skrótami. Z Januszkami (Kwiatuszkami) zapychamy do centrum miasta przez Pątnów Legnicki. Tu podziwiamy nowy "podwójny" most na Kaczawie. Most nad rzeką jest normalny i zwyczajny. Wały wyplantowane, obsiane trawą, natomiast w pewnej odległości w górę rzeki, uformowane jest zapasowe koryto- w tej chwili suche- nad nim most z izbicami p/lodowymi. Pod rezerwowym mostem wpuszczone w koryto, wielkie głazy zabezpieczone stalowymi siatkami. Fala powodziowa będzie miała gdzie pomieścić się nie czyniąc szkody. Warto było zobaczyć rozwiązanie hydrotechniczne trochę inne, niż te widywane w okolicy. Z tego miejsca do domu rzut beretem. Przy wiadukcie kolejowym rozjeżdżamy się każde w swoją stronę. Zapadł zmrok.

hb.